NFL
Huczy o tym cały świat, takich scen dawno nie było 😱
Na kilkadziesiąt godzin przed ceremonią otwarcia igrzysk w Mediolanie wiceprezydent USA J.D. Vance spotkał się z prezydentem Polski Karolem Nawrockim. W sieci pojawiły się ujęcia obu polityków, jednak nei wiadomo, czego dokładnie dotyczyła ich wymiana zdań
Kilkadziesiąt godzin później J.D. Vance pojawił się na stadionie San Siro podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich. Wraz z żoną zasiadł w loży honorowej, a jego obecność została pokazana na telebimach stadionowych.
W tym momencie z trybun dało się wyraźnie słyszeć gwizdy i buczenie. Reakcja publiczności była jednoznaczna i na tyle głośna, że nie sposób było jej nie zauważyć – zarówno na stadionie, jak i w transmisjach telewizyjnych. Nagrania z tego fragmentu ceremonii szybko trafiły do mediów społecznościowych i zagranicznych serwisów informacyjnych.
Wkrótce po pojawieniu się nagrań do sprawy odniósł się Biały Dom. Głos zabrał również prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Przyznał on, że był zaskoczony reakcją włoskiej publiczności na obecność swojego zastępcy.
Trump podkreślał, że J.D. Vance w jego ocenie cieszy się dużym poparciem w USA i nie spodziewał się takiej reakcji podczas międzynarodowego wydarzenia sportowego. Sugerował, że zachowanie publiczności mogło wynikać z lokalnych nastrojów lub specyfiki wydarzenia odbywającego się poza Stanami Zjednoczonymi.
Jednocześnie część amerykańskich mediów zwróciła uwagę, że nie był to pierwszy przypadek, gdy J.D. Vance spotkał się z negatywną reakcją publiczności. Przypomniano wcześniejsze sytuacje z USA, kiedy podczas wydarzeń publicznych również pojawiały się gwizdy i krytyczne reakcje.
Dlaczego ten incydent odbił się szerokim echem
Zdarzenie na stadionie San Siro bardzo szybko przestało być postrzegane wyłącznie jako incydent z ceremonii sportowej. Komentatorzy i analitycy zaczęli łączyć je z szerszym kontekstem politycznym i społecznym, zwłaszcza w odniesieniu do relacji Europy z administracją USA.
Fakt, że kilkadziesiąt godzin wcześniej J.D. Vance prowadził rozmowy z prezydentem Polski, tylko wzmocnił zainteresowanie sprawą. Pokazał on wyraźną różnicę między oficjalną dyplomacją prowadzoną za zamkniętymi drzwiami a nastrojami zwykłych ludzi obecnych na trybunach.
Część ekspertów uważa, że gwizdy były wyrazem ogólnego niezadowolenia wobec amerykańskiej polityki. Inni wskazują, że reakcja mogła dotyczyć samej postaci wiceprezydenta, a nie całych Stanów Zjednoczonych. Pojawiają się też opinie, że wydarzenia sportowe coraz częściej stają się miejscem spontanicznych manifestacji politycznych.
Jedno jest jasne: sytuacja z Mediolanu pokazała, że obecność polityków na wielkich imprezach sportowych może wywoływać silne emocje i szybko przenosić się do międzynarodowej debaty publicznej.
