NFL
Doradca Putina uderzył w Tuska. Poszło o aferę Epsteina Czytaj więcej:
Afera Jeffreya Epsteina od lat budzi ogromne emocje, szczególnie po stronie zachodnich elit politycznych i finansowych. Kolejne publikacje dokumentów oraz spekulacje na temat kulis działalności amerykańskiego finansisty sprawiają, że sprawa regularnie wraca do debaty publicznej. W ostatnich dniach temat ponownie zyskał międzynarodowy rozgłos za sprawą wypowiedzi polityków, którzy zaczęli wskazywać na możliwe zaangażowanie obcych służb specjalnych.
W tym kontekście głos zabrał premier Donald Tusk, który odniósł się do odtajnionych akt dotyczących Epsteina. Jego słowa spotkały się z natychmiastową reakcją przedstawicieli rosyjskich władz, dla których sugestie o roli Moskwy w tej sprawie stały się pretekstem do frontalnego ataku na zachodnich liderów.
Jeffrey Epstein, fot. AFP PHOTO / HOUSE OVERSIGHT COMMITTEE DEMOCRATS
Kiriłł Dmitrijew ostro o Tusku i „liberalnych elitach”
Kiriłł Dmitrijew, doradca Władimira Putina do spraw inwestycji i jedna z najbardziej wpływowych postaci w rosyjskich kręgach władzy, opublikował w mediach społecznościowych wpis wymierzony w zachodnie elity, w tym w polskiego premiera. Odnosząc się bezpośrednio do wypowiedzi Donalda Tuska, Dmitrijew stwierdził:
– To koniec gry dla zdeprawowanych i satanistycznych liberalnych elit – napisał Kiriłł Dmitrijew, doradca Władimira Putina, w publicznym komentarzu.
Rosyjski biznesmen i polityczny emisariusz Kremla poszedł o krok dalej, twierdząc, że obecne reakcje Zachodu są wyrazem strachu i utraty kontroli nad narracją. Jak zaznaczył Dmitrijew, „świat jest zmęczony kłamstwami”, a próby „utrzymania wpływów za pomocą propagandy” – jak ujął to doradca Putina – przestają przynosić oczekiwane efekty. W jego ocenie to dowód na słabnącą pozycję zachodnich przywódców.
Donald Tusk o możliwej operacji rosyjskich służb
Wypowiedź Dmitrijewa była bezpośrednią odpowiedzią na słowa premiera Donalda Tuska, który we wtorek odniósł się do najnowszej partii odtajnionych akt związanych z Jeffreyem Epsteinem. Szef polskiego rządu wskazywał na możliwość operacji służb specjalnych wymierzonej w elity świata zachodniego.
– Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB – tzw. honey trap, słodka pułapka zastawiona na elity świata zachodniego, głównie Stanów Zjednoczonych – mówił Donald Tusk we wtorek.
Zdaniem Kiriłła Dmitrijewa tego typu wypowiedzi są próbą odwrócenia uwagi od realnych problemów Zachodu. Doradca Putina ocenił, że „zdesperowane, zepsute i kłamliwe elity lewicowe”, do których zaliczył również Donalda Tuska, „panikują i próbują wprowadzić w błąd” opinię publiczną. W jego narracji oskarżenia pod adresem Rosji mają charakter czysto propagandowy.
Polskie wątki w aktach Epsteina i zapowiedziana analiza
Równolegle do międzynarodowej polemiki Donald Tusk zapowiedział konkretne działania na poziomie krajowym. Premier poinformował, że w Polsce powstanie specjalny zespół analityczny, którego zadaniem będzie szczegółowe zbadanie polskich wątków pojawiających się w dokumentach związanych z aferą Epsteina.
Jak wynika z ujawnionych materiałów, w opublikowanych aktach nazw i odniesień związanych z Polską jest wyjątkowo dużo – słowa powiązane z naszym krajem pojawiają się w nich około dwóch tysięcy razy. Dokumenty te są częścią ogromnego zbioru akt, który w ubiegłym tygodniu został ujawniony przez amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości. Resort opublikował około trzech milionów stron dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina, skazanego za przestępstwa seksualne amerykańskiego finansisty.
Akta zawierają m.in. korespondencję Epsteina z osobami ze świata polityki, biznesu i mediów, a także liczne wzmianki o osobach publicznych. Zapowiadana analiza ma odpowiedzieć na pytanie, jaki charakter mają polskie odniesienia i czy niosą one realne konsekwencje dla krajowej sceny politycznej.
