CELEBRITY
Pożegnanie trenera Magiery. “Jacek nie odszedł. On tylko zmienił sektor na trybunach”
Kościół pękał w szwach – trudno było znaleźć wolne miejsce. Dzisiaj (14 kwietnia) w kościele św. Franciszka z Asyżu przy ul. Borowskiej o godz. 20 rozpoczęła się msza święta w intencji zmarłego w piątek trenera. Jacka Magierę żegnały we Wrocławiu tłumy. Na koniec uroczystości zgromadzeni w świątyni pożegnali szkoleniowca długą, kilkunastominutową owacją…
Niedowierzanie, smutek, po kryjomu ocierane łzy – takie emocje można było wyczytać na twarzach ludzi.
Przy trumnie szkoleniowca stały tłumy. Wiele osób nie zmieściło się w kościele. Magierę żegnali przyjaciele, znajomi, współpracownicy, piłkarze, wrocławscy dziennikarze, ale przede wszystkim kibice. Wielu z nich na szyi miało szaliki w barwach Śląska.
Przed trumną trenera ustawiono jego zdjęcie z orzełkiem reprezentacji Polski na piersi.
Wśród tych, którzy przyszli do kościoła znaleźli się m.in. kapitan Śląska Piotr Samiec-Talar oraz Jarosław Szandrocho, legendarny masażysta Śląska, od kilkudziesięciu lat związany z klubem.
Po mszy księża poprowadzili krótkie czuwanie przy trumnie trenera, był też czas na krótkie wspomnienia. Głos zabrał m.in. przedstawiciel kibiców.
Gdy trumna ruszyła w stronę auta, rozległy się gromkie brawa. Owacja trwała kilkanaście minut bez przerwy, wszyscy podnieśli szaliki.
