CELEBRITY
Ekspert wyjaśnia, dlaczego Węgry zlikwidują azyle polityków PiS. “Są kłopotem”
Nie sądzę, że pan Ziobro czy pan Romanowski, gdyby bardzo chcieli zostać na Węgrzech, mieliby cokolwiek do zaoferowania Węgrom, jeśli chodzi o ich dobrobyt. A tym bardziej, że są bardziej kłopotem. Więc ich czas jest w Budapeszcie policzony — mówił w programie “Fakt Live” Wojciech Przybylski — redaktor naczelny Visegrad Insight, prezes Fundacji Res Publica.
Magyar wygrał i zakończył rządy Orbana. Co dalej z Ziobrą i Romanowskim?
Jednym z wątków wokół węgierskich wyborów parlamentarnych, który najbardziej rozgrzewa opinię publiczną w Polsce, jest przyszłość Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, a więc byłego ministra oraz byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów rządów PiS.
Politycy zamieszkali w Budapeszcie. Są podejrzani w śledztwie polskiej prokuratury, dotyczącym nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro i Romanowski zwrócili się z wnioskiem o azyle polityczne. Dostali je od rządu Viktora Orbana.
Nie sądzę, że pan Ziobro czy pan Romanowski, gdyby bardzo chcieli zostać na Węgrzech, mieliby cokolwiek do zaoferowania Węgrom, jeśli chodzi o ich dobrobyt. A tym bardziej, że są bardziej kłopotem, więc ich czas jest w Budapeszcie policzony
— mówił w programie “Fakt Live” Wojciech Przybylski — redaktor naczelny Visegrad Insight, prezes Fundacji Res Publica.
Prof. Dudek ocenił porażkę Orbana. Wskazał przegranych w Polsce
Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną na Węgrzech długo — mówił 13 kwietnia na konferencji prasowej w Budapeszcie Peter Magyar — lider zwycięskiej partii TISZA.
— Węgry nie robią tutaj żadnej przysługi Polsce — zaznaczał w programie “Fakt Live” Wojciech Przybylski. Dodawał, że odebranie azylu politykom PiS to element na drodze “do odzyskania wiarygodności w Unii Europejskiej” przez Węgry.
Wiedzą, że stawką jest dla nich uznanie jako pełnoprawnego członka Unii Europejskiej (…) uczestniczenie we wspólnym rynku i funduszach europejskich
— wyjaśniał ekspert.
Orban przegrywa. Co dalej? “Okres, którego wiele osób się bało”
