NFL
Tragiczna śmierć 23-latki po zażyciu popularnego leku na ból zęba ujawnia szokującą prawdę. Co odkryło śledztwo?
23-letnia Jessica Reynolds z Norfolk w Anglii trafiła do szpitala z dusznościami, wymiotami i ogólnym poczuciem dezorientacji po tym, jak zażyła paracetamol na ból zęba. Niedługo potem młoda kobieta zmarła. Śledztwo w sprawie jej śmierci ujawniło straszną prawdę — jak się okazało, do zgonu doszło wskutek przedawkowania popularnego leku sprzedawanego bez recepty.
Jessica zmarła po zażyciu paracetamolu.1
Zobacz zdjęcia
Jessica zmarła po zażyciu paracetamolu. Foto: Facebook/123RF, Facebook
W lipcu 2025 r. Jessica Reynolds skarżyła się na opuchnięte dziąsła i ból zęba. Młodej kobiecie przepisano antybiotyki i zalecono wizytę u dentysty. Ale nim do tego doszło, 23-latka zaczęła odczuwać dezorientację, miała duszności i wymioty. Razem z mamą pojechała do szpitala Norfolk and Norwich University Hospital, podejrzewając, że to reakcja
Ale badania wykazały, że Jessica cierpi na niewydolność wątroby spowodowaną toksycznym nagromadzeniem paracetamolu w organizmie. 23-latka została pilnie przewieziona do szpitala Addenbrooke’s w Cambridge i przyjęta na oddział intensywnej terapii, gdzie podano jej leki przeciwdziałające zatruciu paracetamolem. Była też dializowana ze względu na niewydolność nerek i wpisano ją na pilną listę oczekujących na przeszczep wątroby. Niestety, Jessica zmarła wczesnym rankiem 25 lipca.
Śledztwo przeprowadzone po śmierci młodej kobiety ujawniło makabryczną prawdę. Sekcja zwłok wykazała uszkodzenie wątroby typowe dla przedawkowania paracetamolu, a przyczyną śmierci była wielonarządowa niewydolność.
Okazało się, że Jessica miesiąc przed trafieniem do szpitala miała próbę samobójczą po rozpadzie związku — chciała przedawkować właśnie paracetamol. Nie szukała jednak wówczas pomocy medycznej. Dochodzenie wykazało, że kilka tygodni później, gdy zmagała się z bólem zęba, zażywała “całe opakowanie paracetamolu co dwa dni”. To doprowadziło do nagromadzenia się śmiertelnych dawek leku w organizmie kobiety i w efekcie — do jej zgonu.
Nie uznaję, by zamierzała odebrać sobie życie — stwierdził w sądzie koroner Robert Weyell.
— Jess była bystra, zabawna, troskliwa i kreatywna. Stawiała czoła trudnościom, ale walczyła z nimi i potrafiła dawać radość. Była najlepszą siostrą, jaką można sobie wymarzyć — mówił brat 23-latki.
