Connect with us

NFL

“Cała się trzęsłam ze strachu” – przyznaje legenda polskiego sportu. Szczegóły ➡️

Published

on

Justyna Kowalczyk-Tekieli wróciła na zimowe igrzyska olimpijskie. Tym razem nie w roli zawodniczki, lecz ekspertki Eurosportu. W związku z rozpoczęciem tej wielkiej sportowej imprezy była biegaczka narciarska przygotowała też felieton, który ukazał się w serwisie Sport.pl. “By napisać ten tekst, pierwszy raz od niespełna trzech lat otworzyłam laptop. Przez trzy lata był zatrzaśnięty na stronie, na której próbowałam zlokalizować Kacpra w okolicach Jungfrau […]” — wyznała Justyna Kowalczyk-Tekieli, nawiązując do tragicznej śmierci męża.

20 lat temu Justyna Kowalczyk wywalczyła w Turynie pierwszy olimpijski medal (brąz w biegu na 30 km stylem dowolnym). Potem na podium stawała jeszcze czterokrotnie. Na igrzyskach w Vancouver sięgnęła po trzy krążki — złoty, srebrny i brązowy. Ostatni medal zdobyła w 2014 r. w Soczi. Na metę biegu na 10 km stylem klasycznym dotarła pierwsza, choć na starcie stanęła ze złamaną stopą. W 2018 r. Justyna Kowalczyk wystartowała jeszcze w Pjongczangu, ale tam nie udało jej się wskoczyć na podium.

Teraz legenda biegów narciarskich wróciła na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie D’Ampezzo w nowej roli. 43-latka została ekspertką Eurosportu.

Justyna Kowalczyk-Tekieli wspomina chwile z mężem. “Byłam nad przepaścią. Cała się trzęsłam ze strachu”
Justyna Kowalczyk-Tekieli przy okazji startu ZIO napisała felieton, który ukazał się na łamach serwisu Sport.pl. W długim tekście zdradziła m.in., że gdy Włosi kilka lat temu dowiedzieli się o przyznaniu im organizacji tej wielkiej sportowej imprezy, ona była z ukochanym Kacprem Tekielim w Italii. Wspinali się razem w Dolomitach.

Gdy oni zdobywali igrzyska, ja byłam nad przepaścią. Na linie. Gdy mi powiedzieli, że wygrali, nawet nie byłam w stanie sensownie odpowiedzieć. Cała się trzęsłam ze strachu. Zasuwałam po ścianie, bo Kacper narzucił piekielne tempo […]” — opowiadała. Była biegaczka narciarska wróciła też wspomnieniami do swoich doświadczeń na igrzyskach.

Na końcu tekstu Justyna Kowalczyk-Tekieli zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. “Najtrudniejsze w tych igrzyskach jest już za mną. By napisać ten tekst, pierwszy raz od niespełna trzech lat otworzyłam laptop. Przez trzy lata był zatrzaśnięty na stronie, na której próbowałam zlokalizować Kacpra w okolicach Jungfrau. Nie sądziłam, że kiedykolwiek znajdę siłę, aby go znów otworzyć. Jak nie wierzyć w igrzyska?” — napisała emerytowana sportsmenka.

Kacper Tekieli zginął 17 maja 2023 r. podczas zejścia ze szczytu Jungfrau w Szwajcarii. W Alpach planował zdobyć wszystkie 82 czterotysięczniki. Informacja o tragicznej śmierci alpinisty obiegła polskie media w dniu, w którym odnaleziono jego ciało, czyli 18 maja.

Do Szwajcarii małżonkowie pojechali razem z synem kamperem, jednak w dniu, w którym doszło do tragedii, sportsmenka była z Hugo w Polsce. Kacper Tekieli zdążył jeszcze wysłać żonie wiadomość ze szczytu. Później kontakt się urwał. Gdy mąż długo się nie odzywał, zaniepokojona Justyna Kowalczyk-Tekieli wszczęła alarm. Przyjaciele alpinisty Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb rzucili wtedy wszystko i pojechali do Szwajcarii.

Miałam zaplanowany wcześniej wylot do Polski na kilka dni. Więc Kacper wymyślił, że jeszcze spróbuje kilka tych łatwych szczytów zdobyć, na trudniejsze z mocnymi szczelinami itd. poumawiał się z innymi ludźmi, żeby nie iść samemu. Już mu nie pomogą. Tatuś odbierał mnie i Hugotka z lotniska w Balicach. Gdy dojeżdżaliśmy do Kasiny, Kacper najpewniej odszedł. Wiedział, że jestem w najbezpieczniejszym miejscu […]” — wyznała Justyna Kowalczyk-Tekieli w przemowie, którą przygotowała na pożegnanie męża.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247