NFL
Czarne chmury nad Michałem Wiśniewskim. Właśnie huknęły niepokojące wieści. „Mam prawo się bać” Czytaj więcej:
Michał Wiśniewski to postać, która w polskim show-biznesie udowodniła, że można mieć wszystko, stracić to w jednej chwili, a mimo to wyjść na prostą. Zanim nastała era influencerów, już wiedział, jak sprzedawać swoją prywatność, zanim ktokolwiek w Polsce wymyślił to pojęcie. Charakterystyczne czerwone włosy stały się jego znakiem rozpoznawczym, a piosenki Ich Troje rozbrzmiewały w całym kraju — od eleganckich sal weselnych po osiedlowe budki z frytkami. Michał nie był tylko piosenkarzem — był królem życia na kredyt, pełnego emocji i dramatów. Jego styl, momentami ocierający się o kicz, zdobywał serca Polaków równie mocno, jak melodyjne refreny jego hitów. W szczytowym okresie sprzedał miliony płyt, co dziś, w epoce streamingu, brzmi jak opowieść z zupełnie innej epoki. Ludzie go uwielbiali, bo był „swój” – głośny, szczery i nieokiełznanie emocjonalny.
Prawdziwy przełom nastąpił, gdy otworzył drzwi swojego domu dla kamer. Program „Jestem jaki jestem” pokazał wszystko: od złotych kranów po rodzinne konflikty. Był to pierwszy prawdziwy reality show w Polsce, który obnażył ciemną stronę sławy. Michał nie udawał świętego – otwarcie mówił o hazardzie, alkoholu i topnieniu ogromnego majątku. Ta szczerość sprawiła, że nawet po ogłoszeniu upadłości fani nie odwrócili się od niego. Widzieli człowieka, który po każdym upadku potrafił otrzepać cekinowy garnitur i iść dalej.
Kariera Wiśniewskiego przypominała prawdziwy rollercoaster. Przetrwał głośne rozwody, finansowy reset i medialne skandale, a mimo to nigdy nie zniknął z przestrzeni publicznej. Zamiast stać się zapomnianą gwiazdą jednego hitu, stał się ikoną nostalgii i symbolem determinacji. Michał Wiśniewski po prostu potrafił grać kartami, które rozdali mu los, nawet jeśli czasem lądowały pod stołem — i zawsze znajdował sposób, by wstać i iść dalej.
Michał Wiśniewski, fot. KAPiF
Michał Wiśniewski usłyszał zarzuty
W 2021 roku Michał Wiśniewski usłyszał zarzuty dotyczące sprawy sprzed blisko dwóch dekad. Prokuratura oskarżyła lidera zespołu Ich Troje o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie. Cała sytuacja miała miejsce w 2006 roku. Według aktu oskarżenia artysta miał przedstawić nierzetelną dokumentację w celu uzyskania pożyczki oraz podać nieprawdziwe informacje dotyczące dochodów poręczyciela. Niespłacona kwota miała wynosić około 2,8 miliona złotych.
Od początku Michał Wiśniewski oraz jego obrońcy podkreślali, że muzyk jest niewinny i nie zgadzali się z zarzutami stawianymi przez prokuraturę. Mimo to 30 października Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wydał wyrok, uznając artystę za winnego. Sąd orzekł wobec Wiśniewskiego karę 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 80 tysięcy złotych oraz obowiązek pokrycia kosztów procesowych wynoszących 20 tysięcy złotych.
Już po ogłoszeniu wyroku pełnomocnik muzyka zapowiedział złożenie apelacji, podkreślając, że jego klient konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
„W ciągu tygodnia zostanie złożony wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku. Następnie będziemy składać środki odwoławcze. Klient od początku nie przyznaje się do winy i w ocenie obrony trudno tę winę mu przypisać. Sprawą będzie mógł zająć się sąd apelacyjny. Kara 1,5 roku więzienia po 17 latach od czynu zarzucanego w akcie oskarżenia, wobec osoby dotychczas niekaranej, dla wielu może wydawać się wyjątkowo surowa” – komentował adwokat Wiśniewskiego.
Niedługo po ogłoszeniu wyroku sam Michał Wiśniewski zdecydował się zabrać głos. Artysta opublikował w mediach społecznościowych osobiste nagranie, w którym – łamiącym się głosem – odniósł się do sytuacji, w jakiej się znalazł, i zapowiedział, co może go czekać w najbliższym czasie. Oświadczenie poruszyło fanów i ponownie rozbudziło publiczną dyskusję wokół sprawy, która od lat budzi ogromne emocje.
Nowe doniesienia z sądu
Po opuszczeniu sali sądowej Michał Wiśniewski rozmawiał z dziennikarzami i wyraził swoje zastrzeżenia wobec wyroku wydanego w pierwszej instancji. Artysta podkreślił, że jego zdaniem orzeczenie było niesprawiedliwe, a oczekiwanie na apelację trwa już niemal trzy lata, co — jak zaznaczył — było dla niego „strasznie przykre”.
„Apelacja miażdży ten wyrok, ale nie w kontekście dyskusji o neosędziach. Nie o to chodzi. Ważne jest natomiast to, że po 20 latach próbuje się mi udowodnić, że zasługuję na więzienie” — stwierdził Wiśniewski.
Artysta odniósł się również do szerszego kontekstu błędów procesowych w polskich sądach:
„Ze względu na stwierdzenie rażących błędów procesowych sąd wyższej instancji uchylił 14 wyroków. W 22 przypadkach dotyczyło to błędów w ustaleniach faktycznych lub wymiarze kary, a pięć osób skazanych zostało uniewinnionych. Proszę mi powiedzieć, czy w takiej sytuacji mam prawo się bać i odwoływać?” – pytał retorycznie piosenkarz.
Postępowanie dotyczy kredytu w wysokości 2,8 miliona złotych, który w 2006 roku został udzielony przez SKOK Wołomin. Według prokuratury, aby otrzymać finansowanie, Michał Wiśniewski miał przedstawić nieprawdziwe informacje dotyczące swoich dochodów, znacznie je zawyżając, a także podać fałszywe dane o zarobkach poręczycielki – wówczas jego żony. Śledczy podnoszą również, że zobowiązanie nie zostało spłacone.
Proces sądowy rozpoczął się w grudniu 2021 roku. W październiku 2023 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wydał wyrok skazujący, wymierzając artyście 1,5 roku pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 80 tysięcy złotych oraz obciążając go kosztami postępowania. Orzeczenie nie jest prawomocne, a sprawa nadal pozostaje w toku w sądzie apelacyjnym.
