Connect with us

NFL

Emocje wzięły górę. Zobaczcie wideo

Published

on

Podczas ostatniej konferencji prasowej w Melbourne Iga Świątek odniosła się do sytuacji, gdy telewizyjne kamery uchwyciły moment, w którym nie mogła wejść na kort przez brak akredytacji. Tenisistka w dosadnych słowach opowiedziała o braku prywatności.

Iga Świątek od lat należy do ścisłej światowej czołówki i ma na koncie najważniejsze tenisowe trofea, w tym triumfy w turniejach wielkoszlemowych oraz pozycję liderki rankingu WTA. Polska tenisistka ceniona jest nie tylko za sportowe sukcesy, ale także za autentyczność. W wywiadach rzadko ucieka od trudnych tematów i nie boi się pokazywać emocji.

Ostatnie dni upłynęły Idze Świątek pod znakiem turnieju Australian Open. Tym razem wiceliderka światowego rankingu WTA zakończyła rywalizację na etapie ćwierćfinału – została pokonana przez Jelenę Rybakinę, która zwyciężyła 7:5, 6:1. Po zakończeniu starcia Polka tradycyjnie pojawiła się na konferencji prasowej. Na początku rozmowa koncentrowała się na samej ćwierćfinałowej rozgrywce oraz jej grze podczas turnieju w Melbourne. Z czasem jednak jeden z dziennikarzy nawiązał do wydarzenia sprzed meczu czwartej rundy z Maddison Inglis.

Telewizyjne kamery uchwyciły wtedy moment, w którym Świątek nie mogła od razu wejść na kort, ponieważ nie miała przy sobie wymaganej akredytacji. Zawodniczka musiała zaczekać, aż dokument dostarczy jej psycholożka, Daria Abramowicz. Przedstawiciel mediów zapytał wówczas, czy jej zdaniem zawodnicy oraz ich sztaby powinni mieć zapewnioną większą prywatność.

Pozostaje zadać pytanie, czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo, które obserwuje się nawet podczas robienia kupy. Okej, to oczywiście wyolbrzymienie, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności i nie być ciągle obserwowanym. Na przykład w innych sportach są takie elementy techniczne, które chcesz doskonalić. Dobrze byłoby mieć trochę przestrzeni, żeby móc to robić w miejscu, gdzie nie patrzy na ciebie cały świat

W tym momencie emocje wzięły górę – tenisistka na chwilę zasłoniła twarz dłońmi. Następnie podkreśliła, że podczas innych turniejów wielkoszlemowych, takich jak Wimbledon czy Roland Garros, zawodnicy mogą liczyć na nieco większy komfort i dyskrecję.

Myślę, że tak to nie powinno wyglądać. Jako tenisiści powinniśmy być oglądani na korcie i konferencjach prasowych – to jest nasza praca. Nie jest nią natomiast zostawanie memem, kiedy zapomniało się akredytacji. Tak, to śmieszne, ludzie mają o czym mówić, ale z naszej perspektywy nie jest to konieczne

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247