CELEBRITY
Zebrali miliony, wydarzyło się coś jeszcze. To “efekt uboczny” akcji Łatwoganga
Nie tylko ponad ćwierć miliarda złotych na pomoc dzieciom chorym onkologicznie, ale także dziesiątki tysięcy nowych potencjalnych dawców szpiku – to bilans niesamowitej akcji youtubera Łatwoganga. Fundacja DKMS ogłosiła właśnie, że dzięki mobilizacji internautów, ich baza powiększyła się o ponad 36 tysięcy osób gotowych ratować życie chorym na nowotwory krwi.
Trwająca dziewięć dni transmisja Łatwoganga przerodziła się w jedną z największych akcji charytatywnych ostatnich lat, o czym na bieżąco informowaliśmy w tvn24.pl. Przy udziale twórców internetowych, artystów i widzów zebrano ponad 250 milionów złotych (to kwota w momencie zamknięcia streamingu) dla podopiecznych Fundacji Cancer Fighters, ustanawiając tym samym oficjalny rekord świata pod względem najwyższej sumy zebranej na cele charytatywne podczas jednej transmisji.
Rekord z “efektem ubocznym”
To jednak niejedyny spektakularny sukces akcji. Równolegle i nieoczekiwanie pojawił się “efekt uboczny” – odnotowano bowiem rekordowy wzrost rejestracji potencjalnych dawców szpiku w bazie Fundacji DKMS. – To największa akcja rejestracyjna w historii fundacji, zwłaszcza w tak krótkim czasie – mówiła TVN24 rzeczniczka Fundacji DKMS, Magdalena Przysłupska. Podczas streamu influencera Łatwoganga apelowano o wsparcie dla osób chorujących onkologicznie. Jedną z możliwości jest dołączenie do bazy potencjalnych dawców szpiku.
