CELEBRITY
Nowy trop po tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Sprawdzają telefon kierowcy
Szukaj w serwisie…
Szukaj
Polityka
Śledczy badają hipotezę po śmierci Łukasza Litewki. “Zabezpieczono urządzenie”
Nowy trop po tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Sprawdzają telefon kierowcy
Sylwia Bagińska
Dziennikarz i wydawca Fakt.pl
Data utworzenia: 25 kwietnia 2026, 9:30.
Udostępnij
Nowe informacje w sprawie tragicznej śmierci Łukasza Litewki. Śledczy zabezpieczyli telefon kierowcy i sprawdzają kluczową kwestię: czy 57‑latek w chwili wypadku korzystał z komórki? — Ta hipoteza jest jedną z branych pod uwagę — mówi “Faktowi” prok. Bartosz Kilian. To może być przełom w ustaleniach dotyczących przyczyn tragedii.
Śledztwo po śmierci posła Łukasza Litewki. Prokuratura bada możliwe użycie telefonu przez kierowcę.
Śledztwo po śmierci posła Łukasza Litewki. Prokuratura bada możliwe użycie telefonu przez kierowcę. Foto: Damian Burzykowski/newspix.pl, Łukasz Litewka / Facebook, Renata Cius-Rassek/Fakt.pl
Przypomnijmy: do wypadku doszło w czwartek około godziny 13. Poseł Łukasz Litewka zmarł po potrąceniu przez kierującego Mitsubishi Colt.
Zapytany, czy śledczy weryfikują hipotezę, że w krytycznym momencie kierowca korzystał z telefonu, potwierdził: — Urządzenie jest poddawane szczegółowym badaniom, by ustalić, czy było używane w chwili wypadku. Wszystko zostało zabezpieczone, nie ma ryzyka utraty danych — dowiedzieliśmy się. Rozmówca “Faktu” zaznacza również, że sprawdzane są wszystkie możliwe wątki — także te, o których 57‑latek nie wspomniał podczas przesłuchania, w tym właśnie kwestia używania telefonu.
57-letni kierowca przyznał się do winy. śledczy przesłuchali jego bliskich
Kierowca przyznał się do winy — zarówno na komendzie, jak i w prokuraturze. Złożył obszerne wyjaśnienia. — Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem a ewentualną niepamięcią co do przebiegu zdarzenia. Jednak z materiałów, które posiadamy, wynika, że te oświadczenia mogą stanowić jedynie linię obrony — mówił już w piątek prok. Kilian.
