CELEBRITY
“Nie potrafimy tego poukładać w głowie”. Podopieczni wspominają Łukasza Litewkę
– Serce pękło na pół – mówi w rozmowie z Interią Olga, mama chorego Kamila, którego wspierał poseł. – Dzięki wam może oglądać świat, z którego ty, Łukaszu, niestety tak szybko odszedłeś – dodaje. Podopieczni i współpracownicy posła nie kryją goryczy po jego śmierci, łącząc się w fali wdzięczności za niesioną przez parlamentarzystę pomoc. “Zostawiłeś po sobie pomnik zbudowany za życia” – piszą.
Pięć lat temu na świat przyszedł mały Joachim, stając się uosobieniem marzenia swojego taty – Macieja. Niestety, wkrótce po narodzinach okazało się, że niemowlę zmaga się z atakami padaczki.
Jedyną szansą na poprawę funkcjonowania dziecka było kosztowne leczenie w amerykańskiej klinice Mayo. Zdesperowany ojciec zdecydował, że zrobi wszystko, by umożliwić synowi przejście tej kuracji.
Historię małego Joachima i jego taty Macieja duża część internautów poznała dzięki posłowi Łukaszowi Litewce, który aktywnie promował zbiórkę funduszy na terapię dziecka. To jeden z wielu przykładów zaangażowania polityka w pomoc potrzebującym.
“Nie tak się umawialiśmy”. Podopieczni Łukasza Litewki żegnają swojego dobroczyńcę
Po tym, jak Polskę obiegły doniesienia o śmierci Litewki, na profilu “maciejimalgosia”, prowadzonym na Instagramie przez ojca Joachima, pojawiły się przepełnione goryczą słowa.
“Łukasz… Nie tak się umawialiśmy. Mieliśmy wrócić, miałeś poznać Jojo, wytulić go. Mieliśmy zrobić Wam razem zdjęcie. Mówiłeś, że to będzie ‘najdroższe zdjęcie na świecie’. Wciąż w to nie wierzymy, to nie może być prawda” – napisał mężczyzna.
