Connect with us

NFL

Mówi o tym cała Polska 😱

Published

on

Adam Małysz to postać, którą zna praktycznie każdy Polak. Jego nazwisko od lat jest synonimem sukcesów, a imponująca liczba osiągnięć wciąż budzi podziw, nawet po wielu latach od zakończenia kariery. Bez wątpienia należy do najwybitniejszych sportowców w historii Polski, a jego triumfy wywołały prawdziwe zjawisko społeczne określane mianem „małyszomanii”. W trakcie kariery zdobył cztery medale olimpijskie – trzy srebrne i jeden brązowy – oraz cztery indywidualne tytuły mistrza świata, co stawia go w ścisłej światowej czołówce tej dyscypliny.

Małysz czterokrotnie triumfował również w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich, zdobywając Kryształową Kulę. Jako jedyny zawodnik w historii dokonał tego trzy razy z rzędu, ustanawiając rekord, który do dziś budzi respekt w świecie sportu. Jego zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni w 2001 roku stało się momentem przełomowym, który nie tylko odmienił polskie skoki narciarskie, ale również zjednoczył miliony kibiców przed telewizorami.

Po zakończeniu kariery sportowej Małysz nie odszedł w cień. Przez kilka lat z powodzeniem rywalizował w rajdach terenowych, w tym w legendarnym Rajdzie Dakar, udowadniając swoją wszechstronność i niezwykły charakter sportowca. Mimo nowych wyzwań, to właśnie skoki narciarskie pozostały jego największą pasją – obecnie pełni funkcję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, wykorzystując swoje doświadczenie w rozwoju dyscypliny w Polsce. Okazuje się jednak, że nawet dla tak wybitnej postaci praca na rzecz polskiego narciarstwa nie jest wolna od wyzwań i trudności.

Adam Małysz, fot. KAPiF
Adam Małysz rozmyśla o swojej dalszej przyszłości
Adam Małysz coraz poważniej zastanawia się nad swoją przyszłością na stanowisku prezesa Polskiego Związku Narciarskiego i nie wyklucza, że wraz z końcem obecnej kadencji, która wygasa już za kilka miesięcy, może zrezygnować z pełnionej funkcji. Wprost przyznał to w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty”.

– Muszę się głęboko zastanowić, czy jest sens, abym dalej był prezesem Polskiego Związku Narciarskiego. Wybory mamy już w czerwcu – powiedział Małysz.

Na pytanie o powody swoich rozważań, dodał:

– Wiele jest elementów, które zupełnie mi się nie podobają, a nie jestem już na tym etapie życia, bym musiał robić rzeczy, które nie sprawiają mi przyjemności. Poza tym nie chcę być na świeczniku, gdy nie robię tego z pasją. To jest bardzo trudne.

Jego słowa pokazują, że nawet dla legendy polskiego sportu zarządzanie narodowym związkiem narciarskim może być dużym wyzwaniem, a podejmowanie decyzji dotyczących przyszłości wymaga nie tylko doświadczenia, ale też pełnej świadomości własnych oczekiwań i motywacji.

Niesłychane, co Niemcy piszą o Nawrockim. Poszło o SAFE, padły bardzo ostre słowa
Czytaj dalej

Tomasiak odsunięty i z ukrytym nazwiskiem. Ostatni ruch PZN to czysty obłęd
Czytaj dalej
Nadchodzi czas decyzji
Adam Małysz przyznał, że ogromne wyzwania i pełen napięć zamęt związany z tegorocznymi igrzyskami olimpijskimi mocno dały mu się we znaki, choć problemy nie ograniczały się wyłącznie do ostatnich tygodni. Życie prezesa, jak sam podkreśla, bywa wymagające, a „Orzeł z Wisły” odczuł zderzenie z zupełnie nową dla siebie rzeczywistością. 

 – Nie chodzi tylko o ostatnie trzy tygodnie, ale całe cztery lata. Działaczowskie życie, wewnętrzne gierki i siedzenie za biurkiem nie do końca jest w moim stylu. Jestem zły, że nie miałem czasu pojeździć z chłopakami na zawody, by pomagać im na miejscu. Muszę przyznać, że w roli dyrektora sportowego stojącego pod skocznią czułem się dużo lepiej – wyznał otwarcie Małysz.

Jaką decyzję podejmie ostatecznie prezes Polskiego Związku Narciarskiego? O tym przekonamy się już w niedalekiej przyszłości.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247