CELEBRITY
Miliony w błoto. Ujawnili, na co poszły pieniądze z Zondacrypto
Prezes Zondacrypto Przemysław Kral przez 2,5 roku budował własny neobank na Łotwie, wydając na ten cel niemal 9 mln euro z kasy giełdy kryptowalut. 24 kwietnia projekt upadł — spółka BeOne Europe SIA wycofała wniosek o licencję instytucji pieniądza elektronicznego, ustalił serwis money.pl.
Miliony w błoto. Ujawnili, na co poszły pieniądze z Zondacrypto
Miliony w błoto. Ujawnili, na co poszły pieniądze z Zondacrypto Foto: TEAM PL Polski Komitet Olimpijski/Facebook
Pieniądze na realizację projektu przepływały z estońskiej spółki BB Trade Estonia OU — właściciela Zondy — przez wehikuł inwestycyjny ZND Ventures OÜ. Z zagranicznych rejestrów wynika, że do końca 2024 r. pożyczki wyniosły 8,85 mln euro. Audytor ostrzegał, że spółka może mieć problem z przetrwaniem — jej zobowiązania były o niemal 9 mln euro większe niż bieżący majątek.
Neobank miał działać pod marką BeOne i konkurować z Revolutem — oferować konta, przelewy i wymianę walut przez telefon. Kral zbudował wokół projektu sieć spółek w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Estonii i na Łotwie. Na czele struktury stoi BeOne Group AG, zarejestrowana w Zug — szwajcarskim centrum branży kryptowalutowej.
Jesienią 2025 r. ludzie Krala zaczęli szukać prywatnych inwestorów. Redakcja money.pl dotarła do ich oferty. Proponowała zwrot nawet 15 proc. rocznie przy depozycie powyżej 5 mln dol. — kilkanaście razy więcej niż standardowe lokaty bankowe.
— Wyglądali na bardzo zdesperowanych — stwierdził biznesmen, do którego w styczniu zgłosili się przedstawiciele Krala z prośbą o pożyczkę.
