CELEBRITY
Martyna Wiankowska z reprezentacyjną “setką” na koncie. “Zawsze marzyłam o grze z orzełkiem na piersi”
artyna Wiankowska została szóstą w historii polską piłkarką z setką występów w reprezentacji. – Przeskok, jaki w tym czasie nastąpił, jest ogromny. A my go kontynuujemy – mówi w rozmowie z TVPSPORT.PL.
News
Transmisje
Wideo
Więcej
Wczoraj, 16:00 | Piłka nożna / Polska K
Martyna Wiankowska z reprezentacyjną “setką” na koncie. “Zawsze marzyłam o grze z orzełkiem na piersi”
Martyna Wiankowska (fot. Getty Images)
Martyna Wiankowska (fot. Getty Images)
Dawid Brilowski
Dawid Brilowski obserwuj
Martyna Wiankowska została szóstą w historii polską piłkarką z setką występów w reprezentacji. – Przeskok, jaki w tym czasie nastąpił, jest ogromny. A my go kontynuujemy – mówi w rozmowie z TVPSPORT.PL.
Kiedy mecze reprezentacji Polski kobiet w 2026 roku? [TERMINARZ]
Pajor po porażce w el. MŚ: sport czasami jest okrutny
Transmisja meczu Polska – Irlandia w TVP Sport
Dawid Brilowski, TVPSPORT.PL: – Czy ty w ogóle czujesz to, że stuknęła ci już “setka” w kadrze?
Martyna Wiankowska: – Szczerze mówiąc, to chyba nie. Zagrać sto meczów w reprezentacji to ogromne wyróżnienie. Ale ja cały czas, niezmiennie, przyjeżdżam na zgrupowania, żeby pokazywać się z jak najlepszej strony i pomagać przy tym drużynie. Tak było od początku, tak jest i teraz. I to, czy mam poniżej, czy powyżej stu meczów nic w tym aspekcie nie zmienia.
– W ważnych momentach doświadczenie się przydaje.
– To fakt. Doświadczenie na pewno jest plusem. Chcę z niego korzystać, dzielić się nim też z młodszymi zawodniczkami. Żeby awansować na mistrzostwa świata, musimy działać wszystkie razem. I razem się też rozwijać.
– A pamiętasz swój debiut?
– Przyznam szczerze, że nie do końca. Pamiętam, że to był mecz z Węgrami i że go wygrałyśmy. Ale szczegółów nie potrafiłabym odtworzyć.
– Wygrałyście aż 7:2. Przebieg meczu sprzed ponad dekady pamiętać trudno, ale pewnie zostały ci jakieś wspomnienia dotyczące emocji.
– Pamiętam, że się stresowałam. I że po meczu jedna z koleżanek powiedziała do trenera, że “to będzie zawodniczka, która zostanie w tej kadrze na dłużej”. To było budujące.
– A ty sama wierzyłaś na tamtym etapie, że rzeczywiście w tej kadrze zostaniesz na długo?
– Tak, wierzyłam. To było moje wielkie marzenie: żeby grać z orzełkiem na piersi.
– Miałaś jakąś idolkę w tamtej kadrze? Kogoś, kogo podziwiałaś w sposób szczególny?
– Raczej nie. To był czas, w którym piłka kobieca nie była tak popularna. Idolami byli piłkarze. Szczególnie, że zaczynałam grając z bratem.
– Zainteresowanie kobiecym futbolem w ostatniej dekadzie mocno wzrosło. Ty mogłaś przekonywać się o tym na własnej skórze, będąc w tym czasie stale w reprezentacji. Co z twojej perspektywy jest największą różnicą między meczem kadry 10 lat temu, a teraz?
– Cała piłka nożna kobiet na świecie poszła w tym czasie bardzo mocno do przodu, również w Polsce. I szczerze mówiąc trudno nawet wybrać jedną konkretną rzecz, która się zmieniła. Bo przeskok, jaki nastąpił, jest ogromny. A my go kontynuujemy. Bo myślę, że nasz awans na Euro ma duże znaczenie dla dziewczynek, które przyjdą w nasze miejsce w przyszłości. To impuls, pokazujący, że nasz kraj w kobiecej piłce stać na dużo więcej.
