CELEBRITY
Ksiądz komentuje zbiórkę Łatwoganga. “Młody chłopak, internet, kamerka i…”
Ksiądz Rafał Główczyński, znany w sieci jako „Ksiądz z osiedla” i uczestnik programu „The Traitors”, zabrał głos na temat zbiórki influencera Piotra Garkowskiego (Łatwogang), która po zakończeniu transmisji 26 kwietnia przekroczyła 282 miliony złotych dla fundacji Cancer Fighters. Co powiedział?
Internet, który naprawdę działa. “Nikt się tego nie spodziewał”
Zbiórka Łatwoganga to bez dwóch zdań jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń internetowych ostatnich tygodni. Przez dziewięć dni, od 17 do 26 kwietnia, Piotr Garkowski prowadził transmisję na żywo, podczas której zapętlał utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” i zachęcał widzów do wpłat na rzecz fundacji Cancer Fighters. Efekt? Ponad 282 miliony złotych i gigantyczne poruszenie w sieci, które daleko wykroczyło poza bańkę influencerów.
Głos w sprawie zabrał ksiądz Rafał Główczyński, który na co dzień działa w sieci jako „Ksiądz z osiedla”. To duchowny ze zgromadzenia salwatorianów, związany z parafią w Piastowie, a jednocześnie internetowy twórca, który zdobył popularność dzięki aktywności na TikToku i YouTube oraz pracy z młodzieżą . Wielu widzów zna go także z programu „The Traitors”, gdzie pojawił się w 2026 roku.
Dla mnie to jest niesamowite, bo znam rodziny, w których odeszły dzieci z powodu nowotworów, więc znam ich historie, codzienność i tę ciemność, która im towarzyszy. To, że teraz tak dużo się o nich mówi i że tyle osób chce pomagać – a ta pomoc jest naprawdę ogromna – jest po prostu piękne — powiedział “Ksiądz z osiedla” w rozmowie z „Faktem”
Jednocześnie duchowny zwrócił uwagę na coś jeszcze – zmianę pokoleniową. Jak zauważył, wielu starszych ludzi wciąż nie docenia siły internetu, traktując go jako przestrzeń rozrywki, a nie realnego wpływu. Tymczasem przykład Łatwoganga pokazuje coś zupełnie odwrotnego.
I chyba nikt się tego nie spodziewał, bo wielu starszych wciąż myśli, że internet to tylko zabawka, że tylko telewizja może coś zmienić. A tu się okazuje: młody chłopak, internet, kamerka i powstało coś naprawdę wspaniałego — dodał w wywiadzie dla „Faktu”
To historia, która dla wielu może być sygnałem, że pomaganie dziś wygląda inaczej niż kiedyś – ale wcale nie jest mniej wartościowe.
