CELEBRITY
Jest nowa propozycja Gawkowskiego ws. transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych. Orzekają też kolejne sądy, ale problem narasta
Resort cyfryzacji ma nową propozycję dotyczącą tego, jak urzędy stanu cywilnego mogą rejestrować małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą. Ale w sprawie wprowadzenia rozwiązania ustawowego ciągle panuje koalicyjny klincz. I nastawienie, że trzeba będzie polegać na decyzjach polskich sądów. A tu linia orzecznicza już się zarysowuje.
Od czasu wyroku NSA z 20 marca br. trwają w rządzie prace i dyskusje nad tym, jak zapewnić parom jednopłciowym możliwość rejestracji swoich małżeństw zawartych w krajach, gdzie zawieranie takich związków jest legalne. Tym bardziej że NSA – nakazując zarejestrowanie związku dwóch Polaków, żyjących do tej pory w Niemczech – oparł się na orzeczeniu TSUE, który patrzy na sprawę także przez pryzmat swobody przepływu osób – jednej z podstawowych wartości UE.
Od początku są dwa problemy z realizacją tego wyroku – techniczny i prawny. Pierwszy aspekt dotyczy tego, czy da się dostosować systemy informatyczne i oficjalne rejestry do sytuacji, w której jako małżeństwo widnieć będzie dwóch panów albo dwie panie. Chodzi np. o to, że w numerze PESEL każdego z nas zaszyta jest informacja o płci.
Szybko okazało się, że nie jest to problem, natomiast dyskusje na linii Ministerstwo Cyfryzacji – MSWiA dotyczą cały czas tego, jak w praktyce ma wyglądać transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa. Do tej pory słychać było o propozycji ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego (Lewica), by w polskich aktach stanu cywilnego pochodzących z transkrypcji wpisać rubrykę “Małżonek 1” oraz “Małżonek 2”. To jednak nie spotkało się z przychylnością szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego (KO), którego resort uznał takie nazewnictwo za “wartościujące”.
