CELEBRITY
Jerzy Antczak ujawnia szczegóły upadku. “Wyglądało na to, że czeka mnie wózek inwalidzki”
Jerzy Antczak na początku lutego br. trafił do szpitala. Teraz 96-letni reżyser “Nocy i dni” zamieścił w sieci poruszający wpis, w którym ze szczegółami opisał upadek, który doprowadził do poważnego złamania. Rokowania nie były dobre. Antczak wspomniał również o swojej zmarłej żonie, Jadwidze Barańskiej.
Jerzy Antczak.
Jerzy Antczak. Foto: Jerzy Antczak / Facebook
Niepokojące doniesienia o stanie zdrowia Jerzego Antczaka, obiegły media na początku lutego br. Reżyser trafił do szpitala po niefortunnym upadku. O stanie zdrowia ojca regularnie informował jego syn, Mikołaj Antczak, publikując oficjalne komunikaty w mediach społecznościowych.
Jerzy Antczak doznał bolesnego złamania
W połowie lutego br. Jerzy Antczak przerwał milczenie. “Kochani przyjaciele. Jestem w domu. Niestety bóle powróciły bardzo. Wysyłajcie mi dobre myśli” — napisał na Facebooku. Od tamtego czasu nie było żadnych wiadomości dotyczących stanu zdrowia reżysera. Wreszcie we wtorek 28 kwietnia Jerzy Antczak zamieścił w mediach społecznościowych długi wpis, w którym ujawnił szczegóły swojego leczenia.
Kochani przyjaciele. Dziękuję z całego serca za ciepło słów z okazji moich imienin. Bardzo ich potrzebuję w chwilach, kiedy po fatalnym upadku, który spowodował pęknięcie kości ogonowej, pomału dochodzę do sił i chyba będę poruszał się o własnych nogach, a wyglądało na to, że czeka mnie wózek inwalidzki
— przekazał na Facebooku Jerzy Antczak.
“Dwa miesiące w szpitalu i cierpienia wyzwoliły we mnie pokorę akceptacji decyzji Boga!” — dodał.
Jerzy Antczak wspomina o swojej żonie Jadwidze Barańskiej
