CELEBRITY
Będzie strajk w ZUS? Związkowcy naciskają w sprawie podwyżek
Związkowcy z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w poniedziałek 27 kwietnia będą w godz. 11-13 pikietować przed Ministerstwem Finansów. W ten sposób chcą wyrazić swoje niezadowolenie w sprawie planowanych podwyżek wynagrodzeń. Płace mają wzrosnąć o 200 zł na etat, tymczasem związkowcy domagają się 1 200 zł. — Takich środków nie mamy w budżecie — mówi “Faktowi” wiceprezes ZUS Paweł Jaroszek.
Pracownicy ZUS z całego kraju wspierają związkowców walczących o podwyżki w zakładzie. 3
Zobacz zdjęcia
Pracownicy ZUS z całego kraju wspierają związkowców walczących o podwyżki w zakładzie. Foto: OPZZ; www.opzz.org.pl
“Nasza cierpliwość się wyczerpała. Jako Organizacje Związkowe będące Sygnatariuszami ZUZP — łączymy siły z innymi organizacjami, aby wspólnie zawalczyć o naszą przyszłość” — taką odezwę do pracowników przygotowały związki zawodowe. Namawiają do poniedziałkowej pikiety. 27 kwietnia zamierzają pojawić się przed budynkiem Ministerstwa Finansów. “Obsługujemy miliony obywateli, wdrażamy skomplikowane reformy i stanowimy fundament bezpieczeństwa socjalnego Polski. Mimo ogromnej odpowiedzialności i nakładania na nas coraz to nowych zadań, nasze wynagrodzenia od lat nie nadążają za inflacją i realnymi kosztami życia”. Związkowcy domagają się przede wszystkim godnej pracy i dopasowania liczby zatrudnionych do powierzanych zadań.
Podwyżki w ZUS? Związkowcy chcą 1200 zł, zarząd daje 200 zł
Związkowcy od 1 kwietnia negocjują podwyżki dla pracowników. Chcą wzrostu wynagrodzenia o 1 200 zł na etat. — Takich środków nie mamy w budżecie. To, co możemy zaoferować: muszę podać dwie kwoty. Pierwsza to jest kwota, o którą możemy przeciętnie zwiększyć wynagrodzenie brutto ze środków, którymi dysponujemy. Tu mówimy o 200 zł. Ponieważ w ZUS funkcjonuje zbiorowy układ, tam są zagwarantowane dodatkowe środki, chociażby dodatek stażowy, jakieś dodatkowe nagrody odprawy, więc łącznie po przeliczeniu — z tych 200 zł brutto na etat robi się 284 zł. I to są wszystkie pieniądze, które możemy w tym momencie zaangażować w podwyżkę wynagrodzeń — mówi “Faktowi” wiceprezes ZUS Paweł Jaroszek.
