Connect with us

NFL

Wszystko jasne!

Published

on

Saga o filmowej biografii Violetty Villas ciągnie się w mediach niemal tak długo, jak jej słynne estradowe monologi. W końcu jednak projekt pod roboczym tytułem „Dzięcioł i Violetta” nabiera konkretnych kształtów, a my zamiast kolejnych plotek dostajemy fakty, które każą wierzyć, że to nie będzie zwykła „laurka”.

Najważniejszą informacją jest to, że twórcy zrezygnowali z opowiadania o smutnym schyłku życia diwy. Zamiast tego dostaniemy pierwszą dekadę jej kariery. To strzał w dziesiątkę, bo właśnie wtedy działy się rzeczy, które dziś brzmią jak scenariusz z Hollywood: dziewczyna z Lewina Kłodzkiego trafia prosto do paryskiej Olympii, a potem do Las Vegas. To tam występowała obok Sinatry czy Paula Anki, stając się – bez cienia przesady – naszą jedyną prawdziwą gwiazdą eksportową tamtych lat. Co ciekawe, historia ma być pokazana z perspektywy jej syna, Krzysztofa Gospodarka, co daje nadzieję na emocjonalne mięso, a nie tylko odhaczanie kolejnych sukcesów. Wielu zastanawiało się, czy Sandra Drzymalska udźwignie tę rolę wizualnie. Tutaj wjeżdża „ciężki sprzęt” w postaci duetu Anne Cathrine Sauerberg i Thomas Foldberg. To specjaliści od charakteryzacji nominowani do Oscara (za film „Brzydka siostra”). Jeśli oni nie poradzą sobie z fryzurą, która była niemal osobnym bytem państwowym, to nie zrobi tego nikt.

To nie tylko opowieść o spektakularnym sukcesie, ale także o cenie, jaką płaci się za sławę. Chcemy pokazać Violettę Villas jako kobietę, matkę i artystkę, unikając tabloidowych uproszczeń — podkreślają producenci filmu

Czego możemy się spodziewać? Na pewno nie nudnego paradokumentu. Reżyserka Karolina Bielawska zapowiada kino o cenie wolności i samotności, która idzie w parze z wielkim talentem. Pozostaje mieć nadzieję, że film odda Villas to, co jej się należy: status ikony, która była po prostu zbyt kolorowa na szarą rzeczywistość PRL-u.

Fioletta Villas fot. KAPiF

To ona zagra Violettę Villas
To, że doczekamy się filmu o Violetcie Villas, było pewne – pytanie brzmiało tylko: kiedy i kto udźwignie ten ciężar? Padło na Sandrę Drzymalską. To wybór nieoczywisty, ale intrygujący. Drzymalska nie kojarzy się z estradowym przepychem, raczej z nowoczesnym kinem, ale może właśnie kogoś takiego potrzeba, by zdjąć z Villas łatkę kiczowatej diwy i pokazać w niej człowieka.

Prace nad produkcją o tytule „Dzięcioł i Violetta” idą pełną parą. Ekipa nie siedzi w jednym miejscu – krążą między Warszawą a Śląskiem, a część materiału powstaje w Bułgarii. To ważny sygnał, bo życie Villas było zbyt kolorowe i duszne zarazem, by zamknąć je w czterech ścianach studia. Reżyserka Karolina Bielawska, znana z dokumentu „Mów mi Marianna”, obiecuje nam historię widzianą oczami syna gwiazdy, Krzysztofa Gospodarka. To może być klucz do zrozumienia tej skomplikowanej relacji, o której przez lata krążyły legendy. Obsada robi wrażenie, bo to nie jest zestaw przypadkowych nazwisk z seriali. Na ekranie zobaczymy m.in. Jowitę Budnik, która potrafi zagrać wszystko, oraz Borysa Szyca i Mateusza Banasiuka. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdjęcia zakończą się w kwietniu 2026 roku.

Czy to będzie hit? Trudno powiedzieć. Biografie polskich ikon to śliski grunt – łatwo otrzeć się o parodię, zwłaszcza przy tak charakterystycznej postaci. Jednak połączenie surowego talentu Drzymalskiej z reżyserską wrażliwością Bielawskiej daje nadzieję, że zamiast kolejnej laurki dostaniemy kawał mięsistego kina. Czekamy na premierę, bo Villas zasłużyła na to, by opowiedzieć o niej bez zbędnego patosu, za to z należytym rozmachem.

Przepracowała w Niemczech 20 lat. Taką emeryturę dostanie, nie spodziewała się tej kwoty
Czytaj dalej

Córka Linde-Lubaszenki miała prośbę do żałobników. Tego chciał jej ojciec
Czytaj dalej
Co rodzina Villa sądzi o filmie?
Przygotowania do biografii Violetty Villas trwają od lat i, szczerze mówiąc, stały się niemal taką samą legendą jak sama artystka. Kiedy jednak ogłoszono, że w rolę diwy wcieli się Sandra Drzymalska, w sieci zawrzało (i nie, nie był to zachwyt nad fryzurą, a raczej czysta ciekawość). Wybór aktorki znanej z „Sexify” czy „IO” to ruch odważny, bo Drzymalska ma w sobie pewną surowość, która na pierwszy rzut oka gryzie się z barokowym przepychem Villas. Co na to rodzina? To tutaj sprawa robi się ciekawa. Małgorzata Gospodarek, synowa gwiazdy, wraz z mężem Krzysztofem, sprawują pieczę nad tym projektem. W przeciwieństwie do wielu poprzednich, nieudanych prób nakręcenia filmu, ten powstaje w pełnym porozumieniu z jedynym spadkobiercą Villas. Gospodarek w wywiadach podkreśla, że nie szukali sobowtóra, ale kogoś, kto udźwignie emocjonalny ciężar tej historii.

 Aktorka została wybrana już dawno temu, jeszcze zanim stała się szerzej znana — była wtedy bardzo młodą osobą. Od początku uważaliśmy, że jest jedyna i to właśnie ona powinna zagrać tę rolę. Od tamtej decyzji minęło jednak sporo czasu, a sam proces powstawania filmu okazał się długotrwały i skomplikowany. Dziś wiem już, że tak właśnie wygląda produkcja — to złożone przedsięwzięcie, które wymaga czasu. Jeśli chodzi o Sandrę, mam o niej jak najlepsze zdanie. To wspaniała, bardzo utalentowana aktorka, która mierzy się z wymagającą rolą. Ostateczna ocena jej pracy będzie jednak należeć do publiczności — podkreśla w rozmowie z “Faktem” Małgorzata Gospodarek.

Wybór Drzymalskiej nie jest przypadkowy. Rodzina artystki zdaje się ufać wizji reżyserki, Karoliny Bielawskiej, która chce odrzeć Villas z kiczowatej maski i pokazać dramat kobiety uwięzionej we własnym wizerunku. Małgorzata Gospodarek wielokrotnie zaznaczała, że zależy im na prawdzie, a nie na kolejnej rewii z piórami. Drzymalska ma w sobie ten rodzaj „nieoczywistości”, który może sprawić, że zamiast parodii z doklejonymi rzęsami, dostaniemy mięsisty portret psychologiczny. Czy to się uda? Villas była tylko jedna i każda próba jej skopiowania jest skazana na porażkę. Ale jeśli rodzina, która przez lata blokowała inne produkcje, tym razem mówi „tak”, to znaczy, że w Drzymalskiej dostrzegli coś, czego my jeszcze nie widzimy. Pozostaje czekać, czy ta filmowa metamorfoza obroni się na ekranie, czy skończy się tylko na głośnych zapowiedziach.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247