NFL
Maciej Pela i Edyta Folwarska wzbudzają emocje swoją relacją. Czy to tylko koleżeństwo, czy może coś więcej? Poznaj szczegóły ich znajomości.
Relacja Macieja Peli i Edyty Folwarskiej od kilku tygodni budzi spore zainteresowanie, co łączy tancerza i autorkę romansów? Oboje nie kryli w rozmowie z “Faktem” że czują do siebie ogromną sympatię i utrzymują bardzo regularne kontakty. – Wiem, że ludziom jest trudno sobie wyobrazić, że dwójka dorosłych ludzi, która ma fajny kontakt, nie ląduje w łóżku –
Zarówno Maciej Pela, jak i Edyta Folwarska mają za sobą traumatyczne przeżycia po nieudanych związkach. Pela niedawno rozwiódł się z Agnieszką Kaczorowska. Folwarska nigdy nie ukrywała, że nie miała szczęścia do swoich związków. W podcaście “Call Me mommy” opowiedziała o swoich poprzednich relacjach, bo jak się okazuje, wiele rzeczy nie było do końca jasnych. Męża miała w 2012 r. i ich małżeństwo trwało zaledwie rok.
Pela pojawił się niedawno na wydarzeniu prowadzonym przez dziennikarkę, finale programu “Disco Star”, aby — jak sam przyznał — z ciekawości i wsparcia zobaczyć ją w zawodowym działaniu.
— Przyszedłem z ciekawości i żeby wspierać Edytę. Zaprosiła mnie, żebym zobaczył, jak odnajduje się w wirze pracy konferansjerskiej. Super wieczór — mówił. Nie szczędził jej również komplementów, oceniając jej występ bardzo wysoko. — Wspaniała dykcja, bardzo ładnie mówi, więc dla mnie piąteczka.
Najwięcej emocji wzbudzają jednak spekulacje dotyczące charakteru ich relacji. Tancerz stanowczo studzi plotki.
Zasadniczo jesteśmy znajomymi, łączy nas koleżeńska relacja. Wiem, że ludziom jest trudno sobie wyobrazić, że dwójka dorosłych ludzi, która ma fajny kontakt, nie ląduje w łóżku. Jesteśmy dorośli i możemy się kolegować, to całkiem normalne — podkreśla. Jego zdaniem medialne domysły wynikają raczej z potrzeby sensacji. — Ludzie chcą chleba i igrzysk, więc dopisują różne rzeczy.
Pela unika także nazywania tej relacji przyjaźnią, bo — jak zaznacza — to dla niego bardzo poważne określenie.
— Przyjaźń to duże słowo. Mam jednego bardzo bliskiego przyjaciela i trzeba wielu lat, żeby ktoś nim został. Natomiast koleżeństwo jak najbardziej. Można powiedzieć, że jesteśmy super kolegami.
Jednym z przejawów jego sympatii jest… gotowanie. Tancerz znany jest z tego, że chętnie przygotowuje jedzenie dla bliskich.
— Ja po prostu lubię karmić ludzi. Niezależnie od relacji. Czasami robię więcej jedzenia i się nim dzielę. Edzia poluje na mój krem z pieczonego ziemniaka z chipsem ziemniaczanym — obiecałem, że jej dowiozę.
Folwarska potwierdziła w rozmowie z “Faktem”, że kulinarna troska Peli robi na niej duże wrażenie.
On bardzo lubi gotować i cały czas pyta: jesteś głodna, to może coś ci ugotuję? Jeszcze chyba nigdy nie spotkałam mężczyzny, który tak wychodziłby naprzeciw kobiecie. Nie jestem do tego przyzwyczajona — przyznaje. Jednocześnie nie dopatruje się w jego zachowaniu drugiego dna. Na pytanie, czy z jego strony może być coś więcej niż przyjaźń, odpowiada krótko: — Nie, nie sądzę.
Wszystko wskazuje więc na to, że relacja Peli i Folwarskiej opiera się na sympatii, wsparciu i dobrej energii, ale — przynajmniej na razie — pozostaje w sferze bliskiego koleżeństwa, mimo że dla obserwatorów może wyglądać na coś więcej.
