NFL
Żywioł ponownie zaatakował ze dwojoną siłą. Woda wdziera się do domów. Jest źle, sytuacja się pogarsza
Woda wchodzi na posesje, zalewa piwnice i utrudnia ruch na lokalnych drogach. W kilku miejscach sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, a służby cały czas pracują w terenie.
Zobacz więcej
Miniona doba okazała się wyjątkowo wymagająca dla strażaków z województwa zachodniopomorskiego. Jak przekazano na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych, ratownicy wyjeżdżali do działań aż 402 razy. Większość zgłoszeń była związana z intensywnymi opadami deszczu oraz roztopami.
Działania w terenie polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych piwnic, posesji i ulic, a także na zabezpieczaniu miejsc, gdzie wody roztopowe mogły dopiero wkraczać.
Wałcz na czele listy zgłoszeń. Najwięcej pracy właśnie tam
Najwięcej interwencji odnotowano w Wałczu, gdzie strażacy interweniowali 49 razy. W tym przypadku nie chodziło wyłącznie o reagowanie na skutki zalania, ale też o zabezpieczanie zagrożonych obiektów przed dalszym napływem wody.
Zobacz więcej
– Obecna sytuacja jest wynikiem utrzymującej się odwilży oraz nasycenia terenu wodą, co powoduje miejscowe podtopienia i utrudnienia komunikacyjne – podkreślili strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Wałczu w mediach społecznościowych.
To nasycenie gruntu robi różnicę. Woda nie ma gdzie wsiąkać, więc zaczyna wypełniać najniższe miejsca, ścieka na ulice, wdziera się do piwnic i rozlewa po posesjach.
Strażacy apelują o ostrożność. Chodzi o proste działania na posesjach i drogach
Służby proszą mieszkańców, żeby nie czekali do ostatniej chwili. W komunikatach podkreślają, że liczy się szybka reakcja i podstawowe zabezpieczenia, szczególnie tam, gdzie woda już wcześniej pojawiała się po roztopach.
– Apelujemy do mieszkańców o bieżące monitorowanie sytuacji na swoich posesjach, udrażnianie odpływów oraz zachowanie szczególnej ostrożności podczas poruszania się po drogach lokalnych – czytamy na profilu PSP w Wałczu.
W tle jest też mobilizacja służb. Wiceminister spraw wewnętrznych Wiesław Szczepański mówił podczas briefingu, że sytuacja w najbliższych dniach nie powinna znacząco się pogorszyć. Podkreślił przy tym, że około dziewięciu tysięcy funkcjonariuszy policji i straży pożarnej pozostaje w pełnej gotowości
Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozują, że w poniedziałek po południu i wieczorem utrzymają się przelotne opady deszczu, a na północnym wschodzie także deszczu ze śniegiem. Na zachodzie i południowym zachodzie mogą pojawić się burze z opadami krupy śnieżnej.
Na południu suma opadów miejscami ma sięgnąć 10 litrów wody na metr kwadratowy. Przy rozmokniętym, nasyconym terenie to wystarcza, żeby pojawiły się kolejne zgłoszenia dotyczące lokalnych podtopień.
Alerty roztopowe. Gdzie obowiązują ostrzeżenia
Obecnie obowiązują ostrzeżenia IMGW związane z roztopami. Na południu Śląska do godz. 20:00 we wtorek mają obowiązywać alerty drugiego stopnia, w związku z prognozowanym wzrostem temperatury powodującym odwilż i topnienie pokrywy śnieżnej.
Alerty pierwszego stopnia obejmują południową część Małopolski, całe Pomorze, centralną i zachodnią część województwa warmińsko-mazurskiego oraz północne krańce kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego, a także północno-wschodnie powiaty podlaskiego.
Roztopy paraliżują kolejne miejsca. Służby monitorują sytuację na bieżąco
W wielu regionach służby mówią o setkach interwencji związanych z wodą. Intensywne opady deszczu i odwilż sprawiają, że sytuacja pozostaje dynamiczna. Strażacy i policja deklarują gotowość, a mieszkańcom zalecają ostrożność, zwłaszcza na lokalnych drogach i w okolicach posesji, gdzie woda może pojawić się nagle.
