NFL
Polaków aż zamurowało 😱
W artykule opublikowanym na łamach „Rzeczpospolitej” z okazji Dnia Walki z Depresją Jacek Nizinkiewicz przekonuje, że Szymon Hołownia po porażce w wyborach prezydenckich zmaga się z depresją. Jak twierdzi autor, polityk miał mówić o swoim stanie psychicznym w gronie najbliższych – rodziny, przyjaciół oraz współpracowników. Według tych informacji Hołownia zdecydował się podjąć leczenie i ograniczyć aktywność publiczną, aby skupić się na powrocie do równowagi.
W tekście pada sugestia, że trudności zdrowotne mogą tłumaczyć część jego ostatnich decyzji oraz zmienność stanowisk czy reakcji.
– Możliwe też, że stąd niektóre wybory, decyzje, zmienność, reakcje, opinie – czytamy w artykule.
Autor podkreśla przy tym, że wyborcy mają prawo wiedzieć o stanie zdrowia osób pełniących funkcje publiczne, zwłaszcza gdy może to wpływać na ich działania polityczne. Jednocześnie zaznacza, że otwarte mówienie o depresji przez osoby znane i wpływowe może przyczynić się do przełamywania społecznego tabu wokół chorób psychicznych oraz zachęcić innych do szukania profesjonalnej pomocy.
Szymon Hołownia, fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER
Szymon Hołownia zareagował na artykuł. „Choroba to nie towar”
Szymon Hołownia odniósł się do publikacji w obszernym wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych. Podkreślił w nim, że „wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory”, zaznaczając tym samym prawo do prywatności w kwestiach dotyczących zdrowia. Artykuł opublikowany w „Rzeczpospolitej” określił mocnymi słowami jako „nowotwór dziennikarstwa”.
Zwracając się bezpośrednio do autora tekstu, Hołownia napisał:
– Jacku, postąpiłeś podle. Oby wszyscy ci, którzy w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją odważają się wyjść z kręgu cierpienia i szukają swojej nadziei, NIGDY dla NIKOGO nie stali się przedmiotem politycznej gry, towarem, przypadkiem do kazania, tekstu czy ploteczek.
W innym fragmencie dodał również:
– Choroba to nie towar, choremu się towarzyszy, nie plotkuje o nim.
Były marszałek Sejmu stanowczo zaprzeczył też doniesieniom, jakoby chorował na depresję.
– Zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły – napisał, sugerując, że przechodzi leczenie, jednak w innej sprawie zdrowotnej.
Na zakończenie zwrócił się do dziennikarza z apelem o większą empatię.
– Chcę wierzyć, że zamiast zdzierać ze mnie bandaże i pokazywać je tłumom, będziesz odtąd raczej tymi samymi rękami trzymał za mnie kciuki.
Redaktor @JNizinkiewicz postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie „wyoutować” i ujawnić publicznie, na co choruję, na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego „otoczenia”.
„Newsa” spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie…
— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) February 23, 2026
Rozwiń
Kochany przez Polaków prezenter Polsatu przerwał milczenie. Ujawnił prawdę o swoim partnerze
Czytaj dalej
“Wybraliśmy Polskę”. Gigant uruchamia drugi taki zakład w Europie, będą setki miejsc pracy
Czytaj dalej
Autor tekstu odpowiada na zarzuty wicemarszałka
Jacek Nizinkiewicz odniósł się do oświadczenia Szymon Hołownia dotyczącego jego artykułu. W rozmowie telefonicznej z dziennikarzem „Onetu” podkreślił, że publikacja nie była wymierzona przeciwko Hołowni.
– To nie jest artykuł przeciwko Szymonowi Hołowni, a kto śledzi moją pracę, ten wie, że jego pojawienie się w polityce uważam za wartość dla niej dodaną – zaznaczył.
Nizinkiewicz zwrócił uwagę, że w tekście poświęcił Hołowni jedynie „trzy zdania”. Jak wyjaśnił, były one jednym z przykładów osób funkcjonujących w życiu publicznym mimo zmagania się z depresją, a głównym tematem artykułu był problem obecności chorób psychicznych w polityce, a nie sytuacja konkretnego polityka.
Dziennikarz dodał również, że – jego zdaniem – wiedza o depresji, z którą ma zmagać się Hołownia, jest „powszechna w środowisku politycznym”.
