Connect with us

NFL

Nikt się nie spodziewał👇

Published

on

Gdy mówimy o Dominice Clarke, większość osób od razu przywołuje obrazy egzotycznej Tajlandii, jedenaściorga dzieci i kontrowersji. 

Ich historia zaczęła być szeroko komentowana, odkąd w 2023 roku urodziły się pięcioraczki, które w krótkim czasie stały się tematem ogólnopolskich rozmów.

Pierwsze kroki w kierunku kontrowersji pojawiły się, gdy Clarke’owie zdecydowali się całkowicie odmienić swoje życie i przenieść się z Polski do Tajlandii. Decyzja ta — choć podjęta z myślą o lepszych warunkach dla tak dużej rodziny — natychmiast wywołała falę pytań o bezpieczeństwo, stabilność i sens takiego kroku. Niektórzy komentujący sugerowali, że życie tak daleko od kraju, bez rodzinnego wsparcia i znanej rzeczywistości, może być zbyt dużym wyzwaniem nawet dla pojedynczych rodziców.

To jednak dopiero początek pierwszych piekielnie gorących dyskusji. Gdy tylko zaczęli relacjonować codzienność, pojawiły się pierwsze komentarze dotyczące warunków, w jakich żyją ich dzieci. Internauci publicznie wyrażali zaniepokojenie, a niektóre wpisy wprost sugerowały, że sposób, w jaki Clarke’owie prowadzą dom, nie jest wystarczający.

Nie trzeba było długo czekać, by goście internetu przenieśli swoje wątpliwości z komentowania do działania Internauci zaczęli przenosić swoje komentarze wprost do realnego świata, a ich działania miały realne konsekwencje dla życia Clarków.

Rodzina Clarke, fot. Facebook
Medialne napięcie wokół Clarków
Kilka miesięcy po przeprowadzce do Tajlandii, dom rodziny Clarke odwiedzili funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele lokalnych urzędów. Służby miały sprawdzić warunki bytowe rodziny, zaglądać do wszystkich pokoi i ocenić, czy mieszkanie jest odpowiednie dla tak dużej liczby dzieci. Clarke twierdziła, że interwencja była efektem natarczywych komentarzy i doniesień internautów, którzy sugerowali władzom, że dzieci mogą być w niebezpieczeństwie.

Wizyta policji i urzędników nie była jednorazowa. Z relacji Dominiki wynika, że w kolejnych tygodniach do domu przyszła także delegacja rządowa składająca się z kilkunastu osób, w tym przedstawicieli medycyny, edukacji i administracji. Osoby te sprawdzały warunki życia, zadawały pytania dzieciom i rodzicom oraz sporządzały notatki. Choć Clarke podkreślała, że wszystko odbywało się w zgodzie z obowiązującymi procedurami, w sieci pojawiły się głosy krytyczne, wskazujące, że rodzina nie powinna mieszkać w takich warunkach.

Równocześnie w internecie narastała krytyka dotycząca codziennych wyborów rodziny. Komentujący podkreślali, że utrzymanie porządku w domu z trzynastoma osobami wydaje się niemożliwe. Krytykowano organizację przestrzeni, wyposażenie kuchni, ilość sprzętów i brak podstawowej ergonomii. Niektórzy twierdzili, że przygotowywanie posiłków dla tak dużej rodziny w dwupalnikowej kuchence jest niewystarczające. W sieci pojawiały się też zarzuty dotyczące wychowania dzieci, sposobu odżywiania i higieny w domu.

Konflikt między rodziną a internautami przybrał charakter stały. Każdy post czy zdjęcie publikowane w sieci mogło wywołać kolejną falę komentarzy. Nawet najprostsze zdjęcie, pokazujące kuchnię czy pokój dzieci, mogło wywołać dyskusję.

Przeczytaj także: Wiemy, kto wygrał Disco Star. Niespodzianka to mało powiedziane

Polacy włączyli “Fakty” i zamarli. O 19:09 padł komunikat o tragicznym wypadku
Czytaj dalej

Stłuszczenie wątroby może prowadzić do raka. Eksperci podpowiadają, jak je zatrzymać
Czytaj dalej
Chaos w kuchni pięcioraczków z Horyńca
Nie minęło wiele czasu od publikacji zdjęć kuchni Dominiki Clarke, a komentarze użytkowników stały się niemal równie głośne jak sama fotografia. I chociaż Dominika tłumaczyła, że zdjęcia przedstawiają stan przed remontem i że w chaosie przygotowała kilka obiadów, opinie pod postem nie były delikatne. W sieci zawrzało i to na poważnie.

Już w pierwszych komentarzach internauci nie kryli zdziwienia warunkami, jakie widzieli na zdjęciach

Jeżeli chodzi o mnie, to przed gotowaniem muszę mieć bardzo czysto. To, co widać na obrazku, to tragedia .Jeszcze trochę i siebie nie znajdzie w tym bałaganie
Nie umiałabym w takim bałaganie gotować, najpierw muszę sprzątnąć zlew, żeby był pusty i blaty i dopiero wtedy mogę gotować, bo tak naprawdę nie wiedziałabym, co mam robić w takiej kuchni
Do zdjęcia by mogła pani chociaż trochę posprzątać, ja się dziwię, że Pani jeszcze dzieci nie zabrano, jak tu taki bajzel
To nie jest chaos. To jest syf totalny. I nie, nikt NIE MUSI działać w takim bajzlu, tylko CHCE. A to różnica.
Nie brakowało również głosów krytyki dotyczących praktycznej strony. Sceptycy wzięli pod lupę także kwestię higieny i organizacji. 

Mam 5 dzieci, już w tej chwili dorosłych, ale nigdy w życiu, nawet gdy źle się czułam, moje mieszkanie tak nie wyglądało
Jak można żyć w takim bałaganie i brudzie i jeszcze z małymi dziećmi?
Czy nie uważa Pani, że ta kuchnia jest przede wszystkim zagrożeniem życia waszych dzieci?
Warto przy tym zaznaczyć, że chociaż zdecydowana większość komentarzy podkreślała chaos, nie wszyscy użytkownicy oceniali sytuację jednoznacznie negatywnie. Część próbowała znaleźć powody tej codziennej rzeczywistości i wskazywała, że utrzymanie porządku w domu z tak dużą rodziną — niezależnie od tego, czy w Polsce, czy w Tajlandii — jest olbrzymim wyzwaniem, nawet dla najbardziej zorganizowanej osoby.

Ale głosy krytyki, które dominowały w dyskusji, nie ograniczały się jedynie do opisu bałaganu. Niektórzy komentatorzy wprost łączyli zdjęcia z szerszymi obawami o realne warunki życia ogromnej rodziny

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247