NFL
Trump grozi atakiem. Iran natychmiast odpowiada: „W ciągu dwóch – trzech dni”
Teheran zapowiada szybki ruch w sprawie porozumienia nuklearnego. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował, że jego kraj pracuje nad kontrpropozycją dla Stanów Zjednoczonych i dokument może być gotowy w ciągu najbliższych dwóch lub trzech dni. Zanim trafi do strony amerykańskiej, ma zostać przedstawiony i zaakceptowany przez najwyższych irańskich urzędników.
Aragczi zaznaczył przy tym, że choć w ostatnich rozmowach udało się uzgodnić ogólne „zasady przewodnie” ewentualnej umowy, to do finalnego porozumienia wciąż jest daleko. Jednocześnie ostrzegał, że działania militarne tylko utrudniłyby dopięcie negocjacji
Kluczowy problem nie znika: wzbogacanie uranu. Aragczi przypominał, że podczas wcześniejszych rozmów strona amerykańska nie miała domagać się całkowitego zaprzestania wzbogacania uranu, a Iran – jak mówił – nie proponował zawieszenia tego procesu. Według jego słów rozmowy mają dotyczyć tego, jak zagwarantować, że program nuklearny Iranu – w tym wzbogacanie – ma charakter pokojowy i pozostanie taki na zawsze.
Równocześnie z Waszyngtonu płynie twardy przekaz: administracja USA stoi na stanowisku, że Iran nie może posiadać broni jądrowej ani zdolności do jej produkcji, a także nie może wzbogacać uranu. To rozjeżdżające się punkty wyjścia, które w praktyce przesądzają o tym, jak trudne będą najbliższe rozmowy.
Ruch Iranu jest czytany także w kontekście presji czasu. Donald Trump miał wyznaczyć Teheranowi 10-15 dni na zawarcie umowy. W ostatnich dniach powtarzał, że jeśli porozumienia nie będzie, wydarzą się „naprawdę złe rzeczy”.
W piątek, odpowiadając na pytania dziennikarzy, Trump sugerował również, że rozważa możliwość ograniczonego ataku na Iran. To zdanie wyraźnie podniosło temperaturę i sprawiło, że każdy kolejny komunikat z Teheranu jest odbierany jako element gry o uniknięcie eskalacji.
Czy Iran chce porozumienia, czy tylko kupuje czas?
Według analityków Instytutu Studiów nad Wojną nawet bardziej pojednawcza propozycja Iranu może w najlepszym wariancie jedynie opóźnić ewentualne uderzenie USA, a nie realnie je oddalić. Ich ocena zakłada, że Teheran raczej nie zdecyduje się na duże ustępstwa w kluczowych kwestiach programu jądrowego.
W praktyce najbliższe dni są kluczowe: jeśli Iran przedstawi kontrpropozycję, świat zobaczy, czy jest w niej miejsce na krok w stronę USA, czy raczej będzie to ruch taktyczny – wystarczający, by wydłużyć negocjacje i zyskać czas w sytuacji, gdy Waszyngton zwiększa presję.
