NFL
Polska bobsleistka wyraziła swoje niezadowolenie po występie na igrzyskach, podkreślając trudności z rywalizacją z powodu sprzętu.
Przy starcie w 5.20 s jesteśmy 22., gdzie zawodniczki pchając 5.40, są przed nami. Przecież to jest żałosne — wypaliła przed kamerą TVP Sport Linda Weiszewski. Polska bobsleistka, która wraz z Klaudią Adamek bierze udział w rywalizacji dwójek w zimowych igrzyskach olimpijskich, nie kryła niezadowolenia po swoim występie. — Nie wiem, co muszę jeszcze zrobić — idzie za ciosem, dając do zrozumienia, że z takim sprzętem trudno nawiązać rywalizację z konkurentkami.
W piątek do rywalizacji na zimowych igrzyskach olimpijskich w bobslejowych dwójkach przystąpiły Klaudia Adamek i Linda Weiszewski. Panie zaliczyły dwa przejazdy. Po pierwszym zajmowały 15. pozycję z czasem 57.74 s. Nieco gorzej wypadł jednak drugi ślizg, bo czas pań był o 0.6 s gorszy, co poskutkowało tym, że ostatecznie zameldowały się dopiero na 22. miejscu po połowie rywalizacji. Swojego niezadowolenia nie kryły przed kamerą.
Nie nastawiałam się źle, bo nastawiałam się bardzo dobrze. Ale my z ostatnimi numerami miałyśmy dużo lepszą pogodę. Lód zamarzał bardziej, bo była większa temperatura na minusie. Trzymałam kciuki za to, żeby jeszcze raz pojechać tak samo dobry ślizg, jak za pierwszym razem i bardzo nie odbiegał od niego. Przy starcie w 5.20 s jesteśmy 22., gdzie zawodniczki pchając 5.40, są przed nami. Przecież to jest żałosne — przyznała Weiszewski.
Nie wiem, co muszę jeszcze zrobić. Nie wiem, czy ludzie oglądają bobsleje. Inne zawodniczki jadą bokiem, uderzają wszędzie, gdzie się da, a i tak robią dobry czas. […] Gdy zobaczyłam po przejeździe ósemkę, pomyślałam: to jest chyba jakiś żart. Po pierwszym ślizgu cieszyłabym się, że jestem w TOP 8, ale po drugim chciałam zobaczyć jedynkę. Po prostu zamarłam w tym bobsleju — dodała polska bobsleistka, jasno sugerując, że używając obecnego sprzętu, nie ma szans na nawiązanie rywalizacji z czołówką.
Należy jednak przypomnieć, że to dopiero połowa rywalizacji bobslejowych dwójek na zimowych igrzyskach olimpijskich. Przed Adamek i Weiszewski potencjalnie jeszcze dwa przejazdy. Trzeci i czwarty zaplanowane są na godz. 19.00 i 21.05 w sobotę, 21 lutego. Ważne jest jednak to, że aby pojechać w czwartym, po trzech poprzednich trzeba znaleźć się w TOP 20. Dlatego Polki musiałyby nieco awansować w klasyfikacji.
