NFL
“Trzeba poczekać na decyzję prezesa Kaczyńskiego”
Zbigniew Bogucki nie podsyca spekulacji na temat jego ewentualnej kandydatury na stanowisko premiera. – Trzeba poczekać na decyzję prezesa Kaczyńskiego – powiedział szef kancelarii prezydenta na antenie RMF FM.
Podczas piątkowej rozmowy na antenie RMF FM Zbigniew Bogucki odniósł się do spekulacji na temat jego ewentualnej kandydatury na stanowisko premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. – Bardzo twardo stąpam po ziemi. Jestem szefem kancelarii prezydenta, to jest moje zajęcie, to moje zadanie, to moja służba. Trzeba poczekać na decyzję pana prezesa. Pan prezes mówił także o konsultacjach w ramach kierownictwa partii – powiedział polityk.
Prowadzący zwrócił uwagę, że nieoficjalnie jego partyjni koledzy potwierdzają, że “spełnia wszystkie cechy, które postawił sobie prezes”. – To niezwykle miłe ze strony moich kolegów, ale ja się nigdy nie podpalam – dodał Bogucki i zasugerował, aby zajmować się “tym, co tu i teraz”. – Jeśli to będzie dotyczyć kogoś z kręgu pana prezydenta, to musi to być przedyskutowane z panem prezydentem – podkreślił.
Polska Agencja Prasowa ustaliła, że głównym kryterium w wyborze kandydata na premiera w PiS był wiek poniżej 50. roku życia. Kolejnym wyznacznikiem było to, aby przyszły ewentualny premier pochodził ze ścisłego kierownictwa partii. Według ustaleń agencji na tej podstawie wytypowano: szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego, wiceprezesa PiS i byłego ministra edukacji narodowej Przemysława Czarnka, wiceprezeskę PiS, byłą wiceministerkę sportu Annę Krupkę oraz europosła i wiceprezesa PiS Tobiasza Bocheńskiego. Jak przekazali dziennikarze PAP, pod uwagę nie był natomiast brany ani Mateusz
Jarosław Kaczyński podczas rozmowy w Radiu Maryja mówił, że kandydatem PiS na premiera musi być polityk z dużą szansą na zwycięstwo i odpowiednim przygotowaniem do wykonywania nowej funkcji. Jak podkreślił, jedynym powodem wyboru nie mogą być jednak zasługi polityczne i “wybitne zdolności”. – Nie ukrywam, że już we własnej głowie czy – jak to się też mówi – w sercu (…) wyboru dokonałem – oznajmił prezes partii.
