NFL
Nie kryła emocji… 😱 Fani w szoku❗
Katarzyna Dowbor to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego dziennikarstwa telewizyjnego. Od lat związana z dużymi stacjami TV, a dla wielu widzów ikona rzetelnej i empatycznej publicystyki. Jej kariera rozpoczęła się wiele lat temu w mediach, ale największą popularność zdobyła dzięki prowadzeniu programów śniadaniowych i reportaży, które trafiały w gusta szerokiej publiczności. Obecnie współprowadzi program „Pytanie na śniadanie” — jeden z najbardziej klasycznych formatów porannych na polskiej antenie.
Rozwiń
Dowbor jest także znana nie tylko jako prezenterka, lecz również jako osoba społecznie zaangażowana — z dużym sercem dla zwierząt. W jej domu pod Warszawą znajdują się stajnie, w których przebywają konie, a także kilka psów i kotów ze schroniska, którym zapewnia dom i opiekę.
Rozwiń
Jej posiadłość i warunki życia nie są typowe dla przeciętnego Polaka — to duży dom z ogrodem, stajnią i zwierzętami, które wymagają stałej, intensywnej troski. Katarzyna Dowbor wielokrotnie podkreśla, że traktuje je jak pełnoprawnych członków rodziny i nie żałuje poświęconego im czasu i środków.
Katarzyna Dowbor jest przerażona
Choć może się wydawać, że osoby publiczne są odporne na codzienne troski, Katarzyna Dowbor pokazała, że rzeczywistość potrafi zranić nawet tych, którzy wydają się silni. W ostatnim wywiadzie dla „Faktu” dziennikarka przyznała, że mróz i niskie temperatury tej zimy dają się wyjątkowo we znaki — nie tylko jej i jej zespołowi, ale przede wszystkim jej domowi oraz zwierzętom, którzy na ogrzewanie i energię zużywają znacznie więcej środków niż zwykłe gospodarstwo domowe.
Mierzę z tym problemem, zwłaszcza że mam konie, które są w stajni. Niby mam ogrzewane poidła, ale mimo wszystko zamarzają. Musiałam wstawiać farelki, żeby odmrażać wodę, i żeby konie miały co pić w nocy — opowiada Katarzyna Dowbor w rozmowie z “Faktem”.
Rozwiń
Dowbor szczerze mówi o swoich obawach związanych z rachunkami za prąd i ogrzewanie. To nie jest typowe „narzekanie celebrytki” — to realny strach przed ogromnymi kosztami, które mogą się pojawić, choć jeszcze nie zna dokładnych kwot. Jak sama mówi:
Jeszcze nie wiem, jaki przyjdzie rachunek, ale na pewno będzie spory. Szykuję się na to
Ten strach wynika z faktu, że zimowe warunki w jej gospodarstwie domowym są wyjątkowo wymagające: konie potrzebują ogrzewanych poideł, by woda nie zamarzała, a siodlarnia musi utrzymać odpowiednią temperaturę, by sprzęt nie został uszkodzony przez mróz. To wszystko generuje ogromne zużycie prądu, które może przełożyć się na rachunek, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyła.
Wyświetl ten post na Instagramie
Post udostępniony przez Katarzyna Dowbor (@katarzyna_dowbor_official)
Rozwiń
Mam konia z adopcji, który jest bardzo ciężko chory, ma astmę. Wymaga drogich leków i leczenia, a to pochłania dużo czasu i pieniędzy. Ale dałam mu dom, bo nie mogłam pozwolić, by został uśpiony z powodu oszczędności — mówi Katarzyna Dowbor.
Dowbor zwraca uwagę, że to nie tylko problem luksusu — to kwestia troski o zdrowie i bezpieczeństwo jej podopiecznych. Jej lęk nie wynika z braku środków, ale z tego, jak bardzo skomplikowane i kosztowne mogą stać się realia życia w trudnych warunkach zimowych.
Nowe znaki drogowe w Polsce już od 19 lutego. Kierowcom nie wolno ich ignorować
Czytaj dalej
Zmarszczki i sztywne stawy? Ten domowy napój z 3 składników jest lepszy niż drogie suplementy
Czytaj dalej
Ile Katarzyna Dowbor może zapłacić za chęć niesienia pomocy?
Katarzyna Dowbor nie podała wprost konkretnej kwoty, jaką może otrzymać na swoim rachunku za prąd i ogrzewanie — i tego typu szczegóły nie zostały ujawnione w rozmowie z „Faktem”. Jednak same okoliczności dają wyobrażenie o potencjalnej skali wydatków.
Po pierwsze, jest to duży, drewniany dom pod Warszawą, który nie jest łatwy do ogrzania w ekstremalnie niskich temperaturach. Po drugie — stajnia oraz siodlarnia, które wymagają dodatkowego ogrzewania i energii elektrycznej, by konie miały dostęp do niezamarzającej wody i by sprzęt nie uległ uszkodzeniu przez mróz. Te dodatkowe obciążenia mogą znacząco podnieść zużycie energii.
Dla kontekstu: wielu Polaków tej zimy obawia się rekordowo wysokich rachunków za energię elektryczną — trend, który potwierdzają niezależne statystyki o rosnących kosztach kosztów życia i płaceniu rachunków w całym kraju. Problemy z płaceniem rachunków za prąd, gaz czy ogrzewanie dotyczą już coraz większej liczby gospodarstw domowych, co pokazują najnowsze dane ekonomiczne.
Choć nie znamy jeszcze konkretnej kwoty, którą Dowbor może zapłacić, samo przyznanie przez nią, że „przygotowuje się na ogromny rachunek”, świadczy o tym, że możliwe wydatki mogą być naprawdę znaczne i znacząco odbić się na jej domowym budżecie.
