NFL
Takiego ciosu nie przewidział, oni naprawdę to zrobili
Rosyjscy blogerzy Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stolarow, znani jako Vovan i Lexus, po raz kolejny udowodnili, że są potężnym narzędziem kremlowskiej propagandy. Tym razem ich celem stał się urzędujący prezydent Karol Nawrocki, pod którego bezczelnie podszyli się podczas rozmowy z Ołeksandrem Usykiem.
„To klasyczna operacja wpływu mająca na celu ośmieszenie struktur państwowych” – komentują eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa. Wykorzystując bokserską pasję Nawrockiego, oszuści zdołali nawiązać kontakt z ukraińskim sportowcem. To nie pierwszy taki incydent, gdyż wcześniej ich ofiarami padali m.in. Andrzej Duda czy Emmanuel Macron, co wskazuje na systemowe wsparcie rosyjskich służb dla tych cynicznych działań dezinformacyjnych.
Kulisy rozmowy i kontrowersyjne wątki
Podczas spreparowanej rozmowy oszuści starali się wydobyć od Usyka deklaracje uderzające w jedność ukraińskiego społeczeństwa. Bokser, przekonany, że rozmawia z polskim prezydentem, nie szczędził krytycznych uwag pod adresem Kijowa. „Mamy wielki problem, przez dwa dni nie ma prądu i od razu jest totalny chaos” – ocenił sportowiec, ubolewając nad sytuacją energetyczną kraju.
Ołeksander Usyk | UK Sports Agency/Shutterstock
Szczególnie istotny okazał się wątek historyczny, w którym Usyk jednoznacznie odciął się od postaci Stepana Bandery, twierdząc stanowczo: „Dla mnie to nie jest żaden bohater, ponieważ bohaterami są moi rodzice”. Te słowa precyzyjnie uderzyły w czułe punkty polityki historycznej, które od lat stanowią oś sporu między Polską a Ukrainą.
Z ostatniej chwili: Woda zalewa ulice Wrocławia! Służby biją na alarm. Nagrania obiegły sieć
Czytaj dalej
Szokująca przepowiednia Jackowskiego! Przed nami III wojna światowa? Jasnowidz podał konkretną datę
Czytaj dalej
Polityczne ambicje Usyka i destabilizacja
Nagranie zawiera również sensacyjne wyznanie Usyka dotyczące jego ewentualnej przyszłości politycznej. Prowokatorzy, udając Nawrockiego, zapytali sportowca, czy ten nie chciałby objąć sterów w Ukrainie, by naprawić sytuację w kraju. Usyk przyznał, że taka myśl pojawiała się w jego głowie, dodając: „Może kiedyś bym chciał, ale to jest bardzo trudne. Jeśli Bóg da mi szansę, to może”.
Te słowa błyskawicznie stały się paliwem dla rosyjskiej propagandy, która przedstawia je jako dowód na wewnętrzny rozłam i walkę o wpływy w Kijowie. Cała akcja została zaplanowana tak, aby ośmieszyć polską dyplomację i jednocześnie podważyć autorytet urzędującego prezydenta Ukrainy.
Skutki dyplomatyczne i bezpieczeństwo państwa
Eksperci alarmują, że kolejna udana prowokacja z wykorzystaniem wizerunku głowy państwa obnaża luki w systemach weryfikacji połączeń. Fakt, że Rosjanie potrafili skutecznie podszyć się pod Karola Nawrockiego, stawia polskie służby w bardzo trudnym położeniu. „Wizerunkowe straty są już faktem, zwłaszcza w mediach społecznościowych, gdzie zmanipulowane nagrania żyją własnym życiem” – zauważają analitycy wojny hybrydowej.
Choć Kancelaria Prezydenta podejmuje kroki w celu wyjaśnienia incydentu, sytuacja ta uderza w zaufanie na linii Warszawa-Kijów. Incydent ten wymusi zaostrzenie procedur komunikacyjnych na szczeblu państwowym, aby w przyszłości uniknąć podobnych upokorzeń na arenie międzynarodowej i chronić powagę urzędu prezydenckiego.
