NFL
Polaków aż zamurowało
Szymon Hołownia, wyraźnie poruszony nagłą decyzją o odejściu 18 parlamentarzystów z Polski 2050, określił dzisiejsze wydarzenia jako osobistą tragedię i akt niewybaczalnej zdrady. Twórca Polski 2050 przyznał wprost, że “czuje się oszukany” przez Paulinę Hennig-Kloskę, którą wielokrotnie brał w obronę przed atakami koalicjantów.
Fot. KAPiF
Lider podkreślił, że szli razem przez sześć lat, a obecne działania buntowników zwyczajnie ”rozdzierają mu serce”. Według wicemarszałka Sejmu, grupa pod wodzą minister klimatu nie kierowała się nowym programem, lecz interesami godzącymi w stabilność państwa.
Nienawiść personalna jako główna przyczyna rozłamu
Lider Polski 2050 wskazał personalną niechęć jako jedyny prawdziwy zapalnik buntu osiemnastu parlamentarzystów. Jego zdaniem u podstaw decyzji o założeniu koła Centrum leży wyłącznie “nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz”. Hołownia ostro skomentował postawę secesjonistów, nazywając ich działania „destabilizowaniem Polski z powodu partykularnych fochów”.
Stała się dzisiaj rzecz bardzo smutna i zła – podsumował Hołownia, dodając, że na oszustwie, niechęci czy nienawiści nie da się zbudować trwałej obecności w polskim życiu publicznym.
Polityk uważa, że nowa przewodnicząca została wybrana zgodnie z prawem, a buntownicy manipulują opinią publiczną opowieściami o wartościach. Tak mocne oskarżenia stawiają pod znakiem zapytania jakąkolwiek przyszłą współpracę z dawnymi sojusznikami, których oskarżył o realizację strategii znanej z toksycznych relacji.
Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz | Dawid Wolski/East News
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne ostrzega: Norma 140/90 nie wystarcza do diagnozy
Czytaj dalej
Awantura w trakcie konferencji PiS. Dziennikarz TVN zadał jedno pytanie, poszło o Nawrockiego
Czytaj dalej
Szymon Hołownia krytykuje brak lojalności
Podczas wystąpienia padły również zaskakujące słowa samokrytyki dotyczące struktury partii i sposobu jej zarządzania. Szymon Hołownia otwarcie bił się w piersi, przyznając ze smutkiem:
Popełniłem błąd, oddając za szybko przywództwo nad tym jeszcze niedojrzałym ruchem.
Hołownia wspomniał, że nikt z odchodzącej grupy nie podjął z nim rozmowy przed ogłoszeniem secesji w mediach. Takie zachowanie porównał do bolesnego rozstania:
Żeby odejść od partnera, trzeba go najpierw zmieszać z błotem i oczernić.
Według niego winą obecnego kierownictwa było zbyt późne usunięcie Ryszarda Petru z szeregów ugrupowania. To gorzkie wyznanie lidera pokazuje, jak głębokie podziały narastały wewnątrz formacji przez ostatnie miesiące.
Przyszłość rozłamowców i dotkliwe konsekwencje polityczne
Lider Polski 2050 nie wróży sukcesu nowemu projektowi, wieszcząc mu rolę politycznego marginesu pod skrzydłami silniejszego partnera. Według jego prognoz, secesjoniści w długiej perspektywie zapłacą za to największą cenę, stając się jedynie “wypełniaczem list Koalicji Obywatelskiej” w nadchodzących wyborach. Hołownia podkreślił, że buntownicy z automatu stracili już miejsca w ciałach statutowych partii.
Nie zajadą daleko w polityce – ocenił surowo, sugerując, że brak własnych struktur uniemożliwi im samodzielne przetrwanie do 2027 roku.
Dzisiejsze wydarzenia to nie tylko koniec pewnego etapu, ale początek otwartej wojny o elektorat, w której Hołownia zamierza twardo walczyć o odzyskanie wiarygodności swojego osłabionego ruchu.
