NFL
Pełczyńska-Nałęcz postawiła sprawę jasno
Powstanie klubu „Centrum” to efekt secesji 15 posłów i 3 senatorów, co znacząco uszczupliło dotychczasowe szeregi Polski 2050. Paulina Hennig-Kloska, liderka nowej grupy, wyjaśniła powody tej nagłej decyzji, mówiąc:
Podjęliśmy decyzję, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, Centrum, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów.
Odchodzący politycy argumentowali, że w dotychczasowej formule nie mogli w pełni wypełniać zobowiązań z kampanii 2023 roku. Tak gwałtowny podział wewnątrz dawnej partii Szymona Hołowni zaskoczył obserwatorów, stawiając pod znakiem zapytania jedność ugrupowania, które dotychczas prezentowało się jako monolit ideowy i nowa jakość w polskiej polityce.
Ostre słowa o dezercji i egzaminie z demokracji
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w swoim wystąpieniu przyjęła bezkompromisowy ton, oceniając postawę byłych współpracowników jako przejaw słabości.
Niestety część naszych posłanek i posłów nie zdało tego egzaminu. Nie pogodzili się z wynikiem demokratycznych wyborów w naszej partii i z naszej partii zdezerterowali – grzmiała nowa liderka Polski 2050.
Fot. Wojciech Olkusnik/East News
Jej zdaniem istota demokracji polega na akceptacji wyboru większości, a nie na opuszczaniu szeregów po personalnej porażce. Przewodnicząca podkreśliła, że sytuacja jest bolesna, ale jednocześnie zadeklarowała definitywny koniec dyskusji o wewnętrznym rozłamie.
Nie będziemy więcej już mówić o tych, którzy zdezerterowali, bo oni podjęli swoją decyzję – ucięła stanowczo Pełczyńska-Nałęcz podczas konferencji.
Aż trudno uwierzyć, co Włosi napisali o Tomasiaku. Wszystko po tym, co zrobił na skoczni
Czytaj dalej
Matka pięcioraczków z Horyńca znowu się odpaliła. Tym razem padło na męża
Czytaj dalej
Nowa strategia Polski 2050 i nacisk na wyraziste centrum
Pomimo kryzysu, szefowa formacji zapowiedziała kontynuację dotychczasowej misji, definiując ugrupowanie jako formację dla klasy średniej. Wyjaśniła, że Polska 2050 to partia, która stoi po stronie mieszkańców, a nie wielkich korporacji.
Jesteśmy sygnatariuszami umowy koalicyjnej i jesteśmy częścią Koalicji 15 Października z naszymi wartościami, z naszym DNA, z naszym programem – zapewniła minister.
Przypomniała również o 40 projektach ustaw czekających w Sejmie, co ma być dowodem na merytoryczną sprawność partii mimo uszczuplonego składu. Liderka zaznaczyła, że formacja potrzebuje wizji i odwagi, a charakterystyczne “żółte wartości” będą dalej wdrażane w życie bez względu na perturbacje.
Rozczarowanie szefa klubu i uchylona furtka
Głos zabrał także Paweł Śliz, szef klubu parlamentarnego, który nie krył osobistego rozczarowania postawą kolegów, z którymi budował struktury.
Z przykrością przyjąłem dzisiejsze informacje. Z przykrością i z bólem, bo z tymi ludźmi razem szliśmy z jakimś konceptem do przodu – wyznał polityk, zauważając, że wątpliwości uciekinierów dziwnym trafem pojawiły się dopiero po przegranych wyborach wewnętrznych.
Mimo ostrej krytyki, zostawił on jednak pole do ewentualnego pojednania w odległej przyszłości.
Mam miejsce w sercu, że jeżeli nasi koledzy zrozumieją, że popełnili błąd i będą gotowi do nas wrócić, to ja jestem gotowy ich przyjąć – stwierdził, kończąc wystąpienie apelem o lojalność.
v_Qvy2-qfRxQ
