Connect with us

NFL

Nikt nie jest bezpieczny!

Published

on

Dominika Clarke to matka jedenaściorga dzieci, która wraz z mężem Vincentem zasłynęła w polskich mediach głównie dlatego, że w 2023 roku urodziła pięcioraczki. To wydarzenie przyniosło jej szerokie zainteresowanie opinii publicznej.

Kilka miesięcy po narodzinach maluchów i po trudnym okresie, który obejmował śmierć jednego z wcześniaków, rodzina postanowiła podjąć radykalną zmianę: przeprowadzić się na stałe do Tajlandii, a konkretnie na wyspę Koh Lanta w prowincji Krabi. To właśnie tam Clarke’owie próbują zbudować nowe życie z całą gromadą dzieci.

Dominika regularnie relacjonuje swoją codzienność w mediach społecznościowych. Dzieli się zarówno codziennymi radościami, jak i problemami życia w obcym kraju z tak liczną rodziną. Dominika sama otwarcie mówiła o wyzwaniach, jakie stawia przed nią codzienne życie: długie godziny prac domowych, bardzo wczesne pobudki i zmęczenie.

Codzienność w Tajlandii to nie tylko relacje z plaży — Dominika musiała zmierzyć się z realnymi wyzwaniami takimi jak hospitalizacja córki w lokalnym szpitalu, co opisała jako jedno z zaskakujących doświadczeń (z dobrymi i złymi stronami systemu opieki zdrowotnej). Oprócz tego influencerka ujawniła, jak wyglądają koszty życia w Azji z tak liczną rodziną, które często porównuje do kosztów w Polsce, zaznaczając, że prowadzenie takiej gromadki to ogromne obciążenie finansowe, niezależnie od kraju.

Rodzina Clarke, fot. Facebook

Sharenting – nadmierne publikowanie dzieci w sieci
Dominika Clarke to postać, która od kilku lat wzbudza na mediach społecznościowych skrajne emocje. Jej obecność w sieci to coś więcej niż tylko relacje z życia codziennego: to spektakl rodzinny na wielką skalę, który jednych fascynuje, a innych irytuje. Dominika dokumentuje praktycznie całą swoją rzeczywistość. Od narodzin tzw. „pięcioraczków z Horyńca” – wydarzenia, które w 2023 roku przyniosło jej ogromną rozpoznawalność – aż po życie na tajskiej wyspie Koh Lanta, gdzie wraz z mężem Vincem i łącznie 11 dziećmi mieszkają od ponad roku.

Jej profile śledzi kilkaset tysięcy osób, bo w mediach społecznościowych Dominika mówi wprost o wielu sprawach: pokazuje codzienność z dużą rodziną, wyzwania finansowe, decyzje dotyczące edukacji pociech czy nawet dramatyczne momenty – jak problemy zdrowotne własne lub dzieci.

Jednocześnie właśnie ta wylewność i ilość publikowanych materiałów stały się dla Dominiki jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Dla części jej publiczności jest autentyczna i inspirująca. Inni dostrzegają w tym zjawisku to, co w internecie określane jest mianem sharentingu – nadmiernego eksponowania dzieci i ich codzienności, co budzi u obserwatorów obawy o prywatność najmłodszych.

Nie brakuje przy tym momentów kontrowersyjnych. Kiedy Clarke poprosiła w sieci o wsparcie finansowe dla jednego z synów, reakcje w komentarzach były mieszane – od wsparcia po krytykę, że takie prośby nie powinny trafiać do social mediów. Podobnie inne posty, na przykład dokumentujące warunki, w jakich żyje rodzina na wyspie, wywoływały dyskusje o tym, czy Dominika rzeczywiście radzi sobie jako mama tak dużej gromadki, czy też celowo epatuje chaosem i niedoskonałościami.

Czarzasty zabrał głos ws. decyzji Nawrockiego. Takich słów nikt się nie spodziewał
Czytaj dalej

Kontrowersyjne nagranie Daniela Martyniuka. Pokazał ujęcia z toalety, padły wulgaryzmy
Czytaj dalej
Granice życia prywatnego w dobie internetu
W sieci Dominika Clarke budzi emocje niemal na każdym kroku, a jej obecność w mediach społecznościowych wywołuje dyskusje nie tylko o tym, co pokazuje, ale i o granice prywatności dzieci, dorosłych i osób trzecich. Krytycy nie ograniczają się do subiektywnych opinii – coraz głośniej podkreślają, że jej publikacje mogą mieć realne konsekwencje dla bezpieczeństwa i prywatności najmłodszych, a także dla wizerunku osób przypadkowo uwiecznionych w jej relacjach – fryzjerów, sprzedawców czy sąsiadów.

Krytycy twierdzą, że to nie tylko ekspozycja codzienności, ale także momenty intymne, które pozostają w sieci na zawsze, tworząc trwały cyfrowy ślad dzieci, na który one same nie mają wpływu. W ten sposób granica między życiem prywatnym a publicznym zostaje całkowicie zatarte.

Co więcej, sprawa Clarke nie jest wyłącznie przedmiotem komentarzy internautów. Nie tak dawno portal „Fakt” podawał, że w sprawę rodziny zaangażował się polski Rzecznik Praw Dziecka.

Dominika bardzo często pokazuje również swojego męża, Vinceta, i nie zawsze są to publikacje korzystne dla jego wizerunku. Jednym z ostatnich przykładów była pełna fotorelacja z jego wizyty u fryzjera. W tle widoczne były również osoby trzecie. Internauci w komentarzach zwracali uwagę, że tego typu materiały wcale nie pomagają mężowi Clarke w budowaniu prywatności, a wręcz przeciwnie – mogą być postrzegane jako narażanie go na publiczny nadzór i żarty.

Takie publikacje pokazują, że Dominika eksponuje życie rodziny i bliskich w sposób absolutnie kompletny, niemal dokumentalny, nie zważając na to, kto w kadrze przypadkiem się pojawi. Granica między tym, co prywatne, a publiczne praktycznie przestaje istnieć – zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych członków rodziny, a także dla przypadkowych osób w ich otoczeniu.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247