NFL
Były radny PiS wrzucił przeróbkę z Martą Nawrocką. Internauci wściekli: “To już jest świństwo!” Czytaj więcej:
Marta Nawrocka udzieliła głośnego wywiadu dziennikarce TVN24 Joannie Kryńskiej, w którym poruszyła szereg istotnych kwestii zawodowych i społecznych. Opowiedziała o swojej dotychczasowej pracy w Krajowej Administracji Skarbowej oraz o działalności charytatywnej prowadzonej przez jej fundację.
Prawdziwe emocje wzbudziły jednak tematy światopoglądowe, w tym jasna deklaracja poparcia dla metody in vitro. Gdy jednak padło pytanie o obecnie obowiązujący porządek prawny dotyczący aborcji, Pierwsza Dama odpowiedziała milczeniem. To zachowanie wywołało falę komentarzy – od pochwał za aktywność medialną, po surowe recenzje dziennikarskie sugerujące, że brak konkretów obniża jej polityczną wiarygodność przed kamerami i w oczach wyborców.
Szokująca przeróbka na profilu byłego radnego
Prawdziwy skandal wybuchł niedługo po emisji programu, gdy Marek Zagrobelny, były radny Prawa i Sprawiedliwości, udostępnił na Facebooku drastycznie przerobione zdjęcie Nawrockiej. Grafika przedstawia uśmiechniętą kobietę z widocznymi śladami brutalnego pobicia: fioletowym siniakiem pod okiem oraz wybitymi zębami.
Podpis „Proszę o łatwiejszy zestaw pytań” sugerował w sposób prześmiewczy, że jej powściągliwość w wywiadzie wynikała z doświadczania przemocy domowej. Wykorzystanie wizerunku ofiary napaści jako narzędzia satyry politycznej odebrano jako przejaw głębokiego okrucieństwa. Postać na zdjęciu stała się dla autora jedynie rekwizytem w bezwzględnej walce z oponentami, co wywołało natychmiastowe oskarżenia o cyberprzemoc i całkowity brak empatii.
fot. Marek Zagrobelny/facebook
Nagły ruch w polityce. Wiceminister już zapowiedział. Kolejne odejście z Polski 2050
Czytaj dalej
Było dokładnie 0 stopni. Niemowlę spało przykryte tylko kocykiem. Są wyniki sekcji
Czytaj dalej
Fala oburzenia i granice przyzwoitości w sieci
Publikacja byłego polityka wywołała błyskawiczną reakcję, która zjednoczyła internautów o skrajnie różnych poglądach politycznych. Komentatorzy zgodnie uznali, że udostępniona grafika nie jest niewinnym memem, lecz brutalnym atakiem dehumanizującym drugiego człowieka oraz jawnie lekceważącym problem przemocy domowej. Wskazywano, że takie zachowanie trywializuje dramat tysięcy kobiet, które każdego dnia doświadczają realnej przemocy i ukrywają swoje siniaki pod warstwą makijażu.
Solidarność z Martą Nawrocką wyrazili nawet wyborcy opozycji, uznając, że istnieją granice, których w cywilizowanej debacie publicznej przekraczać nie wolno. Ten incydent stał się smutnym dowodem na to, jak łatwo w politycznym zacietrzewieniu zapomnieć o elementarnym szacunku do godności oraz podstawowych praw kobiet.
Głos internautów: „To zdjęcie mówi dużo o autorze”
Pod postem zawrzało od słów potępienia, a internauci nie szczędzili autorowi gorzkich uwag, pisząc: „Rozumiem sympatię, politykę, ale jednak jesteś skończonym idiotą i chamem. To czyjaś żona, mama, no i co by nie było Pierwsza Dama i primo kobieta”. Wielu podkreślało, że taki atak obnaża charakter autora: „To zdjęcie nic nie mówi o niej, ale dużo o osobie, która go wstawiła. Żałosne”.
Oburzenie było powszechne, a apele o opamiętanie dominowały w dyskusji: „To jest chamstwo, ludzie, ogarnijcie się, co ta kobieta wam zrobiła?”. Ta sytuacja udowodniła, że brutalna cyberprzemoc budzi silny opór społeczny, niezależnie od barw partyjnych i sympatii politycznych.
