NFL
Z ostatniej chwili!
Rok 2026 rozpoczął się pod znakiem żałoby w świecie kultury, muzyki i rozrywki – w ciągu zaledwie kilku tygodni pożegnaliśmy kilka postaci, które przez dekady kształtowały wyobraźnię publiczności i wywarły trwały wpływ na globalną popkulturę. Ich odejście przypomina, jak kruche jest życie twórców, którzy stali się ikonami swoich epok.
Wśród osób, które odeszły w ostatnich tygodniach, znajdują się zarówno wielkie nazwiska Hollywood, jak i artyści muzyczni oraz ikony popkultury:
James Van Der Beek – aktor znany przede wszystkim z roli Dawsona Leery’ego w kultowym serialu Dawson’s Creek, zmarł 11 lutego w wieku 48 lat po długiej walce z rakiem jelita grubego. Pozostawił żonę i sześcioro dzieci, a jego odejście poruszyło fanów na całym świecie.
Fred Smith – amerykański basista, współzałożyciel legendarnej grupy Blondie i później członek zespołu Television. Jego gra pozostawiła niezatarty ślad w historii rocka lat 70. i 80. Zmarł 5 lutego w wieku 77 lat.
Brad Arnold – frontman zespołu 3 Doors Down i autor przebojów takich jak „Kryptonite”, odszedł 7 lutego w wieku 47 lat na skutek choroby nerek, zostawiając fanów pogrążonych w żałobie.
Greg Brown – gitarzysta i współzałożyciel zespołu Cake, znanego m.in. z utworu „The Distance”, zmarł 7 lutego 2026 r., pozostawiając trwałe dziedzictwo w amerykańskiej scenie alternatywnej.
Catherine O’Hara – kanadyjska aktorka i komiczka, gwiazda filmów Beetlejuice i Kevin sam w domu, a także serialu Schitt’s Creek. Odeszła 30 stycznia 2026 r. w wieku 71 lat, pozostawiając po sobie niezatarte wspomnienie komediowej perfekcji i talentu do tworzenia kultowych kreacji.
Sly Dunbar – legendarny jamajski perkusista reggae, współtwórca duetu Sly & Robbie i zdobywca wielu nagród Grammy, zmarł 26 stycznia w wieku 73 lat. Jego rytmy wciąż rezonują w historii muzyki reggae i poza nią.
Scott Adams – amerykański twórca kultowego komiksu Dilbert, zmarł 13 stycznia 2026 r. w wieku 68 lat, pozostawiając po sobie niepowtarzalny komentarz do świata biurokracji i współczesnej pracy.
To zestawienie pokazuje, że 2026 rok zaczął się wyjątkowo smutno dla świata rozrywki i kultury – odeszli twórcy, których filmy, piosenki, komiksy i występy były częścią życia milionów odbiorców na całym świecie. Ich dorobek pozostanie inspiracją dla przyszłych pokoleń, a pamięć o nich – żywa w sercach fanów i historyków popkultury.
Kim był?
Frederick Wiseman był amerykańskim reżyserem, producentem i jednym z najważniejszych twórców kina dokumentalnego XX i początku XXI wieku, który przez prawie sześć dekad systematycznie eksplorował w swoich filmach życie instytucji społecznych i ich wpływ na jednostki. Urodził się 1 stycznia 1930 r. w Bostonie (Massachusetts) i zmarł 16 lutego 2026 r. w Cambridge (Massachusetts) w wieku 96 lat.
Początkowo Wiseman studiował prawo – ukończył Williams College, a następnie Yale Law School. Po krótkim okresie pracy w zawodzie prawniczym i nauczaniu prawa zaczął interesować się filmem dokumentalnym, zyskując międzynarodową sławę dzięki swojemu pierwszemu pełnometrażowemu obrazowi Titicut Follies (1967). Film ten, ukazujący brutalne i niechronione realia w szpitalu dla więźniów chorych psychicznie, wzbudził ogromne kontrowersje i był przez wiele lat zakazany do publicznego pokazywania, co samo w sobie stało się jednym z najgłośniejszych epizodów w historii dokumentu amerykańskiego.
Wiseman był pionierem stylu, który – choć często łączono go z nurtem cinéma vérité lub tzw. kina bezpośredniego – odrzucał te etykiety, podkreślając, że jego filmy to akty twórcze, w których struktura narracyjna i montaż są równie ważne jak samo uchwycenie rzeczywistości. Jego kino charakteryzowało się brakiem zewnętrznego komentarza, narracji czy muzyki, co miało pozwolić widzowi na bezpośredni kontakt z obserwowanym światem i refleksję nad tkanką społeczną – niezależnie od tego, czy chodziło o szkoły, szpitale, więzienia, urząd miejski czy instytucje kulturalne.
W toku kariery Wiseman zrealizował ponad 40 filmów dokumentalnych, takich jak High School (1968), Hospital (1970), Welfare (1975), Public Housing (1997), In Jackson Heights (2015) czy City Hall (2020), z których wiele stało się ważnymi źródłami nie tylko filmowymi, ale też socjologicznymi i kulturoznawczymi dla analiz instytucji i życia społecznego w Stanach Zjednoczonych.
Za swoje unikalne osiągnięcia otrzymał szereg wyróżnień, w tym honorowego Oscara w 2016 roku za całokształt twórczości oraz liczne nagrody branżowe i festiwalowe. Pomimo zaawansowanego wieku pozostawał aktywny artystycznie aż do lat 2020., podejmując także epizody aktorskie i angażując się w działania teatralne.
Dziedzictwo Wisemana wykracza poza katalog jego filmów: to także inspiracja dla pokoleń dokumentalistów i badaczy kina, którzy w jego pracy odkrywali model narracji opartej na subtelnym, nieinwazyjnym, lecz konsekwentnym zanurzeniu w realiach życia społecznego. Jego filmy są dziś traktowane nie tylko jako dzieła filmowe, ale jako bogate materiały do analiz socjologicznych, antropologicznych i kulturoznawczych.
James Van Der Beek, fot. EAST NEWS
Nawrocki ma problem. Prokuratura w akcji, policja otrzymała ważne pismo
Czytaj dalej
Wstrząs w najnowszym sondażu partyjnym. Takiej sytuacji już dawno nie było
Czytaj dalej
Śmierć reżysera
Frederick Wiseman, jeden z najważniejszych twórców kina dokumentalnego naszych czasów, zmarł 16 lutego 2026 r. w wieku 96 lat – poinformowały jego rodzina oraz firma producencka Zipporah Films, z którą był związany przez niemal całe swoje zawodowe życie.
Wiseman odszedł otoczony pamięcią o pracy, która przez prawie sześć dekad przemieniała sposób, w jaki oglądamy i rozumiemy świat instytucji społecznych. Jego filmy nie były klasycznymi reportażami – zamiast narracji i komentarza zewnętrznego, reżyser proponował medytacyjne zanurzenie się w rytmy codzienności szkół, szpitali, sądów, bibliotek czy urzędów, odsłaniając zarówno mechanizmy systemowe, jak i subtelne ludzkie emocje, które się w nich kryją.
