NFL
– My tu ich karmimy, edukujemy, zapewniamy trenerów i zaplecze, a potem wyrzucają paszporty i wyjeżdżają – mówi rosyjski minister sportu Michał Diegtiariew Więcej w komentarzu 👇👇👇
Rosyjski minister sportu Michał Diegtiariew chce, by sportowcy, którzy urodzili się w Rosji, ale reprezentują dziś inny kraj, otrzymali zakaz wjazdu do ojczyzny. – My tu ich karmimy, edukujemy, zapewniamy trenerów i zaplecze, a potem wyrzucają paszporty i wyjeżdżają – mówi. Nowe przepisy mogłyby objąć m.in. łyżwiarza szybkiego Władimira Siemirunnija, który zdobył dla Polski na igrzyskach w Mediolanie srebrny medal.
Minister rosyjskiego sportu Michał Diegtiariew zapowiedział, że sportowcy urodzeni w Rosji, którzy reprezentują inne kraje, mogą otrzymać zakaz wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej. “Chcemy pozbawić ich wszystkiego, zakazać przyjazdu do kraju, korzystania z naszych obiektów sportowych. Dojdziemy do tego” – stwierdził minister, cytowany przez serwis Sport-Express.ru.
dodał: “Walczymy z tym. Bo my tu ich karmimy, edukujemy, zapewniamy trenerów i zaplecze, a potem wyrzucają paszporty i wyjeżdżają. Podpisałem stosowne zarządzenie. Jeden z szachistów został już nawet pozbawiony tytułów”.
Mowa o Władimirze Fiedosiejewie, który w grudniu 2025 stracił tytuł Mistrza Sportu Federacji Rosyjskiej i Arcymistrza Rosji. Dwa lata wcześniej zaczął reprezentować Słowenię. Szacuje się, że od początku 2022 roku barwy narodowe zmieniło ponad 200 rosyjskich szachistów. Wśród nich jest wielu utytułowanych zawodników, oprócz Fiedosiejewa m.in. Aleksiej Sarana (startuje dla Serbii), Kiriłł Aleksiejenko (Austria) czy Nikita Witiugow (Wielka Brytania).
Szachiści stanowią najliczniejszą grupę wśród rosyjskich sportowców zmieniających obywatelstwo (nawet 70 procent). Ale problem dotyczy różnych dyscyplin, w tym także zimowych. Na trwających właśnie igrzyskach olimpijskich w Mediolanie występuje 28 zawodników urodzonych w Rosji, a 1/3 z nich zmieniła reprezentację już po ataku Rosjan na Ukrainę w lutym 2022. W polskim zespole są urodzony w Jekaterynburgu łyżwiarz szybki Władimir Siemirunnij, który zdążył już wywalczyć srebrny medal na dystansie 10 000 m, oraz urodzona w Moskwie łyżwiarka figurowa Jekaterina Kurakowa. On startuje dla Polski od sierpnia 2025, ona od czerwca 2019.
Nasi zawodnicy nie mają dziś możliwości odwiedzenia rodzin, które mieszkają w Rosji, a w myśl nowych przepisów ich kontakt z najbliższymi może być jeszcze bardziej utrudniony. Semirunnij w marcu 2025 w wywiadzie dla “Faktu”, mówił: “Chciałbym przynajmniej na tydzień pojechać, odwiedzić rodzinę, ale wolę nie ryzykować. Z mamą widziałem się we Włoszech. Na razie pozostają tylko rozmowy telefoniczne”.
Rodzice Kurakowej także mieszkają w ojczyźnie. W rozmowie z Eurosportem w maju 2024 wprost przyznała: “Teraz nie jeżdżę do Rosji”. Dodała, że przed wybuchem wojny odwiedzała bliskich średnio raz na pół roku lub raz na trzy miesiące, ale obecnie jest to niemożliwe.
Michał Diegtiariew idzie dalej – uważa, że państwo powinno otrzymać odszkodowanie, jeśli sportowiec przejdzie do reprezentacji innego kraju. Na antenie stacji RBC TV powiedział: “W piłce nożnej transfery z klubu do klubu są rekompensowane. Dlaczego państwo nie miałoby również otrzymywać rekompensaty za transfer sportowca do innej reprezentacji? Na początkowym etapie szkolenia nasze państwo wydaje średnio rocznie ponad 260 tys. rubli na każdego sportowca, a w przypadku sportowców elitarnych, którzy już występują w kadrach narodowych i wyjeżdżają na mistrzostwa świata, koszty sięgają nawet 1,5 miliona rubli rocznie. Dlatego trzeba reagować”.
Słowa polityka spotkały się z pierwszymi reakcjami świata sportu. Agent piłkarza Naira Tikniziana, który przyszedł na świat w Petersburgu, ale dziś reprezentuje Armenię, stwierdził: “Nair na pewno nie będzie miał żadnych problemów. Kocha Rosję, jego rodzice mieszkają w Moskwie. Nie martwią mnie takie wypowiedzi ministra sportu”. W 2023 roku zawodnik zdecydował się na grę w ormiańskiej drużynie narodowej, wcześniej był powoływany do młodzieżowej reprezentacji Rosji.
Do sprawy odniósł się także m.in. wiceprezes Kazachskiej Federacji Tenisowej Dias Doskarjew. “Nie mogę komentować przepisów w innych krajach, bez względu na to, jak bardzo dotyczą one nas i naszych sportowców. Nie wiem, jak to wpłynie na naszych tenisistów” – przyznał. Rosję na Kazachstan zamienili w ostatnich latach m.in. Jelena Rybakina, Julia Putincewa, Aleksander Bublik oraz Aleksander Szewczenko.
Zwłaszcza w kobiecym tenisie doszło do licznych zmian barw. Daria Kasatkina ogłosiła, że reprezentuje Australię, Anastazja Potapowa – Austrię, Kamila Rachimowa, Polina Kudermietowa i Maria Timofiejewa – Uzbekistan. Wcześniej dla Francji zaczęły grać Warwora Graczowa oraz Ksenia Efremowa. Rosjanie w rozgrywkach tenisowych mogą występować jedynie jako neutralni, bez flagi i hymnu. Są wykluczeni z rywalizacji drużynowej w United Cup, Billie Jean King Cup oraz Pucharze Davisa.
Dlaczego sportowcy porzucają Rosję? Przyczyn bywa wiele. Dla jednych powodem jest wojna w Ukrainie i brak akceptacji dla działań Kremla. Władimir Siemirunnij trzy lata temu uciekł z ojczyzny, by nie zostać wcielonym do wojska. Daria Kasatkina od dawna apelowała o pokój, a jednocześnie nie kryje się ze swoją orientacją biseksualną, co nie jest akceptowane w Rosji. Inni zawodnicy nie chcą mieć problemu z wizami w czasach, gdy na Rosjan nakładane są ograniczenia z uwagi na działania wojenne. Jeszcze inni chcą w ten sposób np. zwiększyć swoje szanse na wyjazd na igrzyska. W każdej dyscyplinie obowiązuje ograniczona pula miejsc do reprezentowania państwa w zawodach olimpijskich. Ten powód często sugerował m.in. prezes Rosyjskiego Związku Tenisowego Szamil Tarpiszczew.
Rosja stworzy sobie kłopot?
Bartłomiej Banasiewicz z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej tak skomentował słowa ministra sportu Rosji: – Czyli poszło polecenie z góry, aby Diegtiariew wypowiedział się w ten sposób. Wątpię, że do tego by ostatecznie doszło. Jest to jednak pewnego rodzaju przestroga i wynika ona z faktu, że ostatnio mamy bardzo dużą liczbę zmian obywatelstwa sportowego przez Rosjan. Myślę, że może być to także komunikat do zwykłych obywateli – patrzcie, co możemy zrobić z tymi, którzy wyjadą z Rosji.
