NFL
Porażające doniesienia
Odejście Żanety Cwaliny-Śliwowskiej z partii nie było nagłym ruchem, lecz konsekwencją narastającego konfliktu wokół zasad rządzących klubem parlamentarnym. Jak ustalił Patryk Michalski z TVN24+, bezpośrednim impulsem do podjęcia decyzji stały się wewnętrzne regulacje, które w ocenie części posłów blokują możliwość przeprowadzania zmian personalnych.
Spór koncentruje się wokół uchwały przyjętej w sobotę 14 lutego. Dokument, zaproponowany przez Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wprowadza czasowe wstrzymanie wszelkich roszad personalnych do 21 marca. W praktyce oznacza to zamrożenie jakichkolwiek decyzji dotyczących kierownictwa klubu, nawet jeśli część parlamentarzystów domaga się zmian.
W tle tych wydarzeń pojawiły się próby odwołania obecnego szefa klubu, Pawła Śliza. Grupa posłów miała zabiegać o jego usunięcie, wskazując na zastrzeżenia dotyczące sposobu prowadzenia prac i respektowania regulaminu. Przyjęta uchwała skutecznie uniemożliwiła jednak przeprowadzenie takiego głosowania w najbliższych tygodniach.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, fot. Wojciech Olkusnik/East News
Uchwała blokująca zmiany i bunt wobec Pawła Śliza
Kluczowym elementem konfliktu stał się zapis uniemożliwiający jakiekolwiek przetasowania personalne w klubie do 21 marca. Dla Żanety Cwaliny-Śliwowskiej to rozwiązanie nie do zaakceptowania, ponieważ – jak argumentuje – odbiera posłom realny wpływ na funkcjonowanie własnego zaplecza parlamentarnego.
W rozmowie z TVN24+ parlamentarzystka nie kryła ostrej oceny przyjętego dokumentu.
– To jest niedemokratyczna uchwała, która zamyka usta posłom i betonuje klub – powiedziała Żaneta Cwalina-Śliwowska w rozmowie z TVN24+.
W jej opinii wprowadzone regulacje w praktyce pozbawiają członków klubu możliwości wyrażenia wotum nieufności wobec jego przewodniczącego.
Z tą chorobą mierzyła się Bożena Dykiel. Niewielu o tym wiedziało
Czytaj dalej
Marta Nawrocka zabrała głos w sprawie In Vitro. Polacy natychmiast wydali osąd
Czytaj dalej
Odejście z partii, pozostanie w klubie – polityczny protest posłanki
W reakcji na przyjęte rozwiązania Żaneta Cwalina-Śliwowska zdecydowała się na nietypowy krok: zrezygnowała z członkostwa w partii, ale do czasu wygaśnięcia uchwały nie opuszcza klubu parlamentarnego. To działanie ma charakter demonstracyjny i jest wymierzone w samą konstrukcję przyjętych przepisów.
Posłanka wykorzystuje w ten sposób luki w uchwale, pokazując, że regulacje, które miały uspokoić sytuację, w praktyce generują dodatkowe napięcia. Jej decyzja ma być dowodem na to, że formalne blokowanie zmian personalnych nie rozwiązuje problemu, lecz jedynie odsuwa go w czasie.
W rozmowie z TVN24+ Cwalina-Śliwowska podkreśliła również, że próby wygaszania sporów poprzez administracyjne zamrażanie decyzji są nieskuteczne.
– Metody uzyskania pokoju, próba depolaryzacji wydają się być nieefektywne i mają prowadzić do zupełnie innego efektu – zaznaczyła Żaneta Cwalina-Śliwowska w rozmowie z TVN24+.
Jej ruch ma pokazać, że przyjęte rozwiązania prawne są wadliwe i ograniczają realną debatę wewnątrz klubu, zamiast ją porządkować.
