NFL
Niesamowity wyczyn 9-letniego Teosia z Gdańska zszokował świat. Ludzie nie mogli uwierzyć w to co widzą
To miał być kolejny dzień zawodów, kolejne przejazdy, kolejne „prawie”. A jednak w Gdańsku wydarzyło się coś, co w świecie speedcubingu brzmi jak trzęsienie ziemi. Teodor Zajder ma 9 lat i właśnie przeskoczył barierę, o której dorośli mistrzowie mówili szeptem.
Wystarczyło jedno ułożenie. Jedno podejście, w którym nie było wahania, poprawiania chwytu ani „ratowania” sytuacji. 2,766 sekundy – dokładnie tyle miał potrzebować Teodor, żeby ułożyć kostkę 3×3 w singlu i wejść do historii.
Wystarczyło jedno ułożenie. Jedno podejście, w którym nie było wahania, poprawiania chwytu ani „ratowania” sytuacji. 2,766 sekundy – dokładnie tyle miał potrzebować Teodor, żeby ułożyć kostkę 3×3 w singlu i wejść do historii.
To nie jest wynik „trochę lepszy”. To jest wynik, który zmienia skalę. Bariera 3 sekund pękła i pękła głośno, bo dotąd wydawało się, że to granica dla absolutnej elity.
„Absolutne szaleństwo”. Reakcje po rekordzie były natychmiastowe
Na sali najpierw było niedowierzanie. Potem poruszenie. A później już tylko jedno pytanie: jak to w ogóle możliwe, że zrobił to chłopiec, który dla wielu wciąż „powinien” startować w kategoriach dziecięcych.
Tyle że w speedcubingu metryka nie ma znaczenia. Liczy się czas. A ten czas w Gdańsku powiedział wszystko.
Poprzedni rekord i skala przeskoku
Wcześniej rekord świata miał wynosić około 3,05 sekundy. W świecie, w którym walczy się o setne, zejście poniżej trzech sekund było czymś na granicy marzeń. Teodor nie tylko zszedł. On tę granicę przebił z dużym zapasem, zostawiając resztę w innej lidze.
Symboliczny moment dla Polski i nowa twarz tej dyscypliny
Najmocniej wybrzmiewa jedno: to wydarzenie ma ciężar symboliczny. Bo rekord świata w najbardziej prestiżowej konkurencji 3×3 single trafia do Polski i trafia do rąk dziecka. To sygnał, że zmienia się generacja, zmienia się tempo, a świat będzie musiał nauczyć się wymawiać nowe nazwisko
W relacjach po zawodach przewija się jeszcze jeden wątek: to nie jest przypadek, jeden dobry dzień i „magiczny scramble”. Teodor startuje szerzej, rozwija się, wchodzi w różne konkurencje, a do tego buduje wokół siebie społeczność – między innymi w internecie, gdzie pokazuje, jak trenuje i jak myśli o układaniu.
Ale teraz i tak wszyscy będą wracać do jednej liczby. 2,766.
