NFL
— Pełno jest takich wiadomości. Od lata dostaję ich dużo, a w ostatnim czasie znacznie więcej — mówił wprost Maciej Maciusiak ➡️
Jest ich pełno. Od lata dostaję ich dużo, a w ostatnim czasie znacznie więcej. Na pewno to jest przykre — mówił wprost Maciej Maciusiak o hejterskich wiadomościach, które znajduje w swojej skrzynce. W pewnym momencie trener po prostu wyciągnął w strefie mieszanej telefon i je pokazał.
Po wyznaniu Poli Bełtowskiej na temat hejtu, z jakim się mierzy, ruszyła prawdziwa lawina. 19-letnia skoczkini otrzymała ogrom wsparcia, a głos w tej sprawie zaczęły zabierać osoby kompletnie niezwiązane z środowiskiem skoków narciarskich.
W czwartek w strefie mieszanej o tę kwestię został zapytany Maciej Maciusiak. Trener polskich skoczków zmaga się z hejtem właściwie niemal od czasu, gdy objął tę posadę. Wpisy, które często przekraczają wszelkie granice przyzwoitości, wręcz zalewają media społecznościowe. Sam szkoleniowiec dostaje również wiele wiadomości prywatnych.
Pełno jest takich wiadomości. Od lata dostaję ich dużo, a w ostatnim czasie znacznie więcej. Na pewno to jest przykre. Nie wiem nawet, jak to dobrze nazwać, ale tak nie powinno być. Taką mamy mentalność. Niestety w Polsce niektórzy dziennikarze też to nakręcają, ludzie się nakręcają i to po prostu jest chamskie — komentował.
— Nawet chciałoby się z tym walczyć, ale im więcej się o tym mówi, tym bardziej ci ludzie są zadowoleni. Powinien być jakiś system, żeby udostępniać te profile albo działać w inny sposób. To też zadanie dla dziennikarzy — żeby wszyscy się solidaryzowali i nagłaśniali te złe rzeczy. Wystarczy, że o tym powiemy, a hejt się nakręca. Ja sam zawsze wolałem to przemilczeć niż komentować — dodawał.
Nie jest żadną tajemnicą, że z hejtem mierzą się również nasi skoczkowie. — Ja staram się w ogóle nie czytać tych wiadomości, zresztą cały czas jesteśmy w rozjazdach, ale cierpią na tym rodziny i dzieci. Oni zostają z tym problemem w domu, czytają to wszystko. Choćby Olek Zniszczoł dostawał wiadomości od żony, że coś takiego się pojawia. To jest bardzo przykre i powinniśmy wspólnie z tym walczyć — mówił Maciusiak.
Na razie same pochwały zbiera za to Kacper Tomasiak. Szkoleniowiec uczula jednak, że i on musi być odporny na takie sytuacje. — Widzimy, że Kacpra teraz wszyscy chwalą, już niektóre pomysły musimy stopować, bo to młody zawodnik. Jest medalistą olimpijskim, ale to jasne, że jego forma będzie falować. Teraz to zadanie dla nas wszystkich, żeby go chronić — usłyszeliśmy.
