NFL
Zaledwie skończyło się RBN, a Czarzasty już ma poważne problemy. Teraz oni się nim zajmą
Ledwo opadły emocje po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, a temat wraca w nowym miejscu – i w jeszcze ostrzejszym świetle. Sejmowa komisja ds. służb specjalnych ma zająć się kwestią kontaktów Włodzimierza Czarzastego oraz tego, jak w praktyce działa dostęp do informacji niejawnych u osób pełniących kluczowe funkcje w państwie. Równolegle posłowie mają dostać obraz systemu osłony antykorupcyjnej i omówić świeżą sprawę zatrzymania cywilnego pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo.
Zobacz więcej
Informacja jest jasna: wniosek o zajęcie się sprawą marszałka miał zainicjować poseł PiS Zbigniew Hoffmann. Marek Biernacki, członek komisji, mówił, że temat ma zostać omówiony „w sposób specjalny” – i nie tylko jako historia jednego polityka, ale jako test, czy państwo ma spójne zasady.
„Z inicjatywy posła Hoffmanna postanowiliśmy, żeby właśnie na naszej komisji w sposób specjalny omówić sprawę kontaktów pana marszałka Czarzastego. Będziemy też na jego przykładzie omawiać sprawę, kiedy powinna obowiązywać ustawa o ochronie informacji niejawnych i składanie ankiet bezpieczeństwa, a kiedy wystarczy jedynie dopuszczenie zapisane w innych ustawach”.
W tle tej zapowiedzi jest szerszy spór o to, co w praktyce znaczy „dopuszczenie” do tajnych materiałów, a co oznacza pełna procedura wynikająca z ustawy o ochronie informacji niejawnych. Komisja ma rozebrać to na czynniki pierwsze: ankiety bezpieczeństwa, tryb postępowania, standardy wobec najważniejszych osób w państwie.
Biernacki podkreślał też, że to nie jest temat do załatwienia w biegu, w mediach albo emocjonalnie. W jego wypowiedzi kluczowe jest słowo „systemowy”.
Trzeba rozpocząć taką debatę, bo jest to problem systemowy i jednolicie to wyjaśnić”.
System osłony antykorupcyjnej i działania służb specjalnych w Polsce
Na tym samym posiedzeniu komisji posłowie mieli zapoznać się z informacjami o funkcjonowaniu w Polsce osłony antykorupcyjnej. Wysłuchali przedstawicieli ministra koordynatora służb specjalnych oraz kierownictwa CBA, ABW i SKW.
Z relacji wynika, że przedstawiono „zarys całego systemu ochrony” i zwrócono uwagę, że część strategicznych spółek państwowych również powinna być obejmowana takimi zabezpieczeniami. Wspomniano też o osłonie inwestycji w portach oraz o tarczy antykorupcyjnej dotyczącej wojska.
W tym punkcie padło zastrzeżenie, które pokazuje, że komisja obraca się na granicy tego, co można powiedzieć publicznie.
„Oczywiście została też przedstawiona cała tarcza antykorupcyjna dotycząca armii, i tutaj były pełne, ciekawe informacje z SKW, ale były klauzulowane, więc nie mogę o tym mówić”.
To zdanie jest ważne, bo pokazuje, jak komisja będzie musiała balansować między przejrzystością a ochroną danych, które z definicji mają nie wypływać na zewnątrz.
Zatrzymanie szpiega w MON – działania SKW i ABW
Trzeci wątek uderza już bezpośrednio w bieżące bezpieczeństwo państwa. Komisja miała omówić sprawę zatrzymanego cywilnego pracownika MON, podejrzewanego o szpiegostwo na rzecz Białorusi. Biernacki ocenił, że moment zatrzymania był trafny i że materiał dowodowy ma być „bogaty” i „mocny”.
„Należało go zatrzymać w tym momencie, w którym został zatrzymany. Zgromadzony materiał dowodowy jest bardzo bogaty, bardzo mocny”.
Z relacji wynika też, że działania operacyjne miała prowadzić SKW, a uwagi posła dotyczyły raczej tego, jak ta osoba funkcjonowała w strukturach i dlaczego „kadry” nie wychwyciły wcześniej niejasności.
„Do działania kadrowych można mieć takie zastrzeżenia, że to właśnie kadry powinny go złapać, a w każdym razie zobaczyć coś niejasnego, ale kadrowi nie zobaczyli, to widziały tylko służby”.
Postępowanie ma prowadzić ABW, bo SKW nie ma ustawowych uprawnień śledczych. Na tym etapie – według Biernackiego – wyglądało to na działanie samotne.
„Na obecnym etapie wygląda, że to jest osoba, która działa samodzielnie”.
W tym samym przekazie pojawia się informacja, że zatrzymany usłyszał zarzut szpiegostwa i sąd zastosował trzymiesięczny areszt.
Skład komisji i polityczny ciężar tej debaty
Komisja ds. służb specjalnych liczy siedem osób. W jej składzie są m.in. przewodniczący Kazimierz Płocke (KO), wiceprzewodniczący Zbigniew Konwiński (KO) i Krzysztof Tuduj (Konfederacja), a także Mirosław Suchoń (Polska 2050) i Dariusz Wieczorek (Lewica), który miał zastąpić Czarzastego po jego wyborze na marszałka.
To oznacza, że dyskusja o Czarzastym i dostępie do informacji niejawnych nie będzie toczyć się w jednej bańce. Będzie polityczna, ale jednocześnie – przynajmniej w założeniu – ma dotknąć realnych procedur, które obowiązują państwo w sytuacji napięć, podejrzeń i ryzyk.
