NFL
Zakończyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Jest pierwszy komentarz z Pałacu Czytaj więcej:
Posiedzenie RBN zostało zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego i odbyło się w siedzibie głowy państwa. Już na początku obrad prezydent wskazał trzy główne obszary, które miały być przedmiotem rozmów: planowany zakup uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz wschodnie kontakty towarzysko–biznesowe marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Otwierając spotkanie, Karol Nawrocki podkreślił, że wokół tych spraw pojawia się coraz więcej wątpliwości. Jak zaznaczył, „narasta w ostatnim czasie zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych odpowiedzi”. W jego ocenie każdy z omawianych tematów dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa państwa, ale wszystkie łączy wspólna płaszczyzna.
– Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo – powiedział prezydent.
Prezydent zwrócił uwagę, że w przypadku dwóch pierwszych punktów niezbędne jest współdziałanie różnych ośrodków władzy. Jak mówił, „bez współpracy, bez porozumienia żaden z tych projektów, co jest oczywiste pod względem ustroju państwa, nie będzie mógł być realizowany”.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego, fot. Wojciech Olkusnik/East News
Program SAFE pod lupą. Pytania o 43,7 mld euro i warunki pożyczki
Najwięcej miejsca podczas obrad poświęcono programowi SAFE, który ma umożliwić finansowanie zakupów uzbrojenia. Prezydent zaznaczył, że celem spotkania jest sprawdzenie, „czy program SAFE może służyć rzeczywistemu wzmocnieniu bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej”. Jednocześnie apelował o wyważone podejście do tej inicjatywy.
Karol Nawrocki zaznaczył, że Polska powinna analizować projekt w sposób odpowiedzialny, dostrzegając zarówno potencjalne korzyści dla zwiększenia zdolności obronnych państw członkowskich, jak i zagrożenia, które mogą się z nim wiązać. W jego ocenie do tej pory, poza entuzjastycznymi deklaracjami rządu Donalda Tuska, nie przedstawiono wystarczającej liczby konkretów.
Prezydent przypomniał, że SAFE nie jest dotacją, lecz mechanizmem kredytowym. Wskazał, że chodzi o 43,7 miliarda euro w formie pożyczki. Jak zaznaczył, to „olbrzymi dług, który będzie spłacany przez państwo polskie przez lata”, dlatego – w jego ocenie – obywatele powinni znać pełne warunki finansowe oraz rzeczywisty koszt zobowiązania.
Zwrócił też uwagę na możliwe powiązanie wypłat środków z szerszymi uwarunkowaniami politycznymi.
– Choć formalnie [program] SAFE opiera się na mechanizmie kredytowym, nie sposób pominąć ryzyka pośredniego, czyli powiązania wypłat z szerzej rozumianą warunkowością polityczną. Ostateczna decyzja o wypłatach i ich warunkach będzie należała do Komisji Europejskiej – podkreślił.
W trakcie obrad pojawił się również wątek przejrzystości wydatków. Prezydent ocenił, że zasadne byłoby upublicznienie listy 139 projektów, które mają zostać zrealizowane w ramach programu. Odniósł się także do zapowiedzi rządu, zgodnie z którymi nawet 80 proc. środków z SAFE miałoby trafić do przemysłu zbrojeniowego.
Nie żyje uwielbiany aktor, potwierdzono tragiczne wieści
Czytaj dalej
Zmiana czasu na letni. Polacy przestawią zegarki wcześniej, warto pamiętać
Czytaj dalej
Sześć godzin obrad. Pierwszy komentarz z Pałacu Prezydenckiego
Po zakończeniu posiedzenia głos zabrał szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. To on jako pierwszy podsumował przebieg spotkania i odniósł się do jego długości.
– Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała blisko sześć godzin. Już sam ten fakt przesądza o tym, jak potrzebna była ta dyskusja i jak celna była decyzja prezydenta RP Karola Nawrockiego o tym, żeby zwołać RBN – powiedział Zbigniew Bogucki.
Podczas konferencji prasowej po zakończeniu obrad do sprawy odniósł się także Marcin Przydacz. Polityk wprost skomentował trzeci z omawianych punktów, czyli kwestię wschodnich relacji biznesowo-towarzyskich marszałka Sejmu.
– W kontekście trzeciego punktu, czyli wschodnich relacji biznesowo-towarzyskich [Włodzimierza Czarzastego], to ja muszę powiedzieć, że jestem bardzo mocno zaskoczony tym, jak słabo zbadana przez organy państwa polskiego jest to sprawa. Jak dużo znaków zapytania pojawiało się. (…) We mnie te znaki zapytania nie zostały rozwiane, wręcz przeciwnie, po tej dyskusji pojawiło się ich jeszcze więcej. (…) Wymowne milczenie głównego zainteresowanego w tej sprawie, którego współpracownicy jeszcze niedawno odżegnywali się, jaki to będzie aktywny dialog – myślę, że jest najlepszą odpowiedzią na to – mówił Marcin Przydacz.
Czas trwania obrad pokazuje, że omawiane kwestie nie zostały potraktowane powierzchownie. W praktyce oznacza to, że uczestnicy Rady szczegółowo analizowali zarówno aspekty finansowe programu SAFE, jak i jego potencjalne konsekwencje polityczne oraz instytucjonalne. Sześciogodzinna dyskusja wskazuje również na skalę napięć i wątpliwości, które narosły wokół poruszanych tematów.
