NFL
Świat oszalał na punkcie Polski. Nawet gwiazdy chcą go zdobyć. Zobaczyli to na olimpiadzie Czytaj więcej:
Kiedy myśleliśmy, że nic nas już nie zdziwi, w sieci pojawiły się informacje, które zelektryzowały fanów muzyki i sportu. Okazuje się, że urok polskiej maskotki dotarł aż za ocean, a konkretnie do uszu samej legendy hip-hopu. Snoop Dogg, znany ze swojego zamiłowania do nieszablonowych gadżetów i obecności na wielkich imprezach sportowych, ma być poważnie zainteresowany zdobyciem Pieroguszki. Raper podobno osobiście szuka kontaktu z polską ekipą, by zabezpieczyć dla siebie ten unikatowy egzemplarz.
Przemysław Sołtysik ze Spółdzielni Socjalnej „Honolulu”, która stoi za sukcesem maskotki, przyznaje z niedowierzaniem: – Również dostaliśmy taką informację. Choć oficjalnego maila od managmentu artysty jeszcze nie ma, wieści o zainteresowaniu rapera krążą po wiosce olimpijskiej. Wyobrażacie sobie Snoop Dogga z pluszowym polskim pierogiem na trybunach w Mediolanie? Ten obrazek mógłby stać się ikoną tych igrzysk. Na razie jednak priorytetem jest dostarczenie maskotek naszym łyżwiarzom, którzy wprost oszaleli na ich punkcie.
Poruszająca historia za kulisami sukcesu. To nie jest zwykła zabawka
To, co czyni Pieroguszkę wyjątkową, to nie tylko jej zabawny kształt, ale przede wszystkim sposób, w jaki powstaje. W świecie masowej produkcji i taniego plastiku, ten gadżet jest symbolem czegoś znacznie głębszego. Każda sztuka jest wytwarzana w całości ręcznie przez osoby z niepełnosprawnościami, głównie intelektualną. Sukces na igrzyskach to dla pracowników spółdzielni „Honolulu” coś więcej niż tylko zysk – to dowód na to, że ich praca ma sens i jest doceniana na najwyższym, światowym poziomie.
Jesteśmy absolutnie, absolutnie zaskoczeni, ale też bardzo szczęśliwi. Kiedy nasi pracownicy widzą, że ich produkty docierają w najdalsze zakątki świata, to jest coś wspaniałego – mówi Sołtysik.
Zainteresowanie jest tak ogromne, że magazyny błyskawicznie opustoszały. Do Włoch trafiły ostatnie trzy sztuki, które były na stanie, a teraz trwają gorączkowe prace, by nadążyć za popytem. Ręczna produkcja wymaga czasu, a „rąk do pracy jest tyle, ile jest”, co tylko dodaje Pieroguszkom elitarności. Każdy reprezentant marzy, by mieć swoją „uszatą” maskotkę przy sobie podczas najważniejszych startów.
Krzysztof Jackowski “zobaczył”, kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis
Czytaj dalej
PiS stawia na nową twarz. To on ma zastąpić Kaczyńskiego na RBN
Czytaj dalej
Czy Pieroguszka pojawi się na podium? “Wszystko jest możliwe”
Fani już teraz snują wizje, w których polscy medaliści, jak choćby Damian Żurek, odbierają krążki, trzymając w górze uśmiechniętego pieroga. Byłaby to promocja Polski, jakiej nie powstydziłyby się największe agencje marketingowe. Twórcy maskotki nie wykluczają też stworzenia specjalnych wersji – być może biało-czerwonych, a może nawet dedykowanej edycji dla zagranicznych gwiazd, które tak wytrwale o nie zabiegają.
Choć igrzyska potrwają jeszcze kilka dni, Pieroguszka już teraz wygrała swój własny, złoty medal w kategorii „największe zaskoczenie turnieju”. To piękna lekcja tego, jak mała inicjatywa społeczna może podbić serca globalnej publiczności, łącząc sportowe emocje z empatią i rzemiosłem. Czy Snoop Dogg dopnie swego i zdobędzie wymarzony gadżet? I czy polski pieróg stanie się stałym elementem olimpijskiej mody? Będziemy uważnie śledzić każdy ruch w wiosce olimpijskiej!
