NFL
Nagranie obiegło już cały kraj
Wydarzenie miało miejsce w gmachu Sejmu, gdzie dziennikarz TV Republika próbował skonfrontować wicemarszałka z trudnymi pytaniami. Głównym tematem rozmowy były kontrowersje wokół ankiet bezpieczeństwa, których – według redakcji – polityk Lewicy miał nie dopełnić. „Dlaczego pan ankiety bezpieczeństwa nie wypełnia?” – dopytywał reporter, nawiązując do haseł o „niebezpiecznych związkach z Kremlem”, które widniały na ekranie.
Pytania te, dotyczące fundamentalnych kwestii transparentności i bezpieczeństwa państwa, spotkały się jednak z reakcją, która całkowicie odbiegała od standardowego dyskursu politycznego. Zamiast merytorycznych wyjaśnień, świadkowie i widzowie otrzymali pokaz, który na długo zapadnie w pamięć opinii publicznej.
Szokujące cytaty i fizyczne skrócenie dystansu
Włodzimierz Czarzasty postawił na strategię radykalnego skracania dystansu, co udokumentowały kamery. „Wie pan, że lubię… ja pana lubię po prostu” – powtarzał polityk, wielokrotnie obejmując zaskoczonego dziennikarza. Gdy reporter oponował, prosząc: „Ale bez tego przytulania… Panie marszałku”, lider Lewicy nie ustępował.
„Ja pana bardzo lubię. I teraz niech pan patrzy, przytulę się do pana. Chciałbym z panem porozmawiać… tak ciepło bardzo” – deklarował wicemarszałek, kontynuując fizyczny kontakt mimo wyraźnego dyskomfortu rozmówcy. Ta surrealistyczna wymiana zdań, w której pytania o bezpieczeństwo państwa zderzyły się z niechcianą manifestacją „ciepła”, stała się kwintesencją całego sejmowego incydentu.
Co jest w pączku za 99 groszy i gdzie go kupić? W Biedronce nawet po 79 groszy
Czytaj dalej
Kim są rodzice Kacpra Tomasiaka? Na jaw wyszły nowe fakty
Czytaj dalej
Burzliwa dyskusja o standardach w Sejmie
Skandaliczne zachowanie czy genialny trolling? Polacy są mocno podzieleni w ocenie tej sytuacji. Część internautów uważa, że Czarzasty słusznie obnażył stronniczość stacji, stosując absurd jako broń przeciwko oskarżeniom. Inni są jednak przerażeni brakiem profesjonalizmu i naruszaniem nietykalności osobistej pracownika mediów przez funkcjonariusza publicznego. Krytycy podkreślają, że polityk tej rangi powinien zachować powagę w obliczu pytań o relacje z obcymi mocarstwami.
Dyskusja przeniosła się do mediów społecznościowych, gdzie analizowany jest każdy gest i słowo wicemarszałka. Większość obserwatorów zgadza się, że takie sceny w parlamencie nigdy nie powinny stać się nową normą.
