Connect with us

NFL

Smutne wieści

Published

on

Catherine O’Hara to postać, której właściwie nie trzeba przedstawiać. Nawet jeśli ktoś nie kojarzy jej nazwiska, wystarczy wspomnieć o „Kevinie samym w domu”. To ona stworzyła postać matki, której słynny krzyk na lotnisku stał się symbolem świątecznej klasyki. Aktorka, którą niedawno oglądaliśmy w hitach takich jak „Schitt’s Creek” czy drugim sezonie „The Last of Us”, zawsze budziła ogromną sympatię swoją energią i dystansem do siebie.

Niestety, do mediów trafiła informacja o jej śmierci. Aktorka miała 71 lat, a wiadomość o jej odejściu błyskawicznie obiegła sieć, wywołując lawinę wspomnień o jej najlepszych rolach. Początkowo fani i dziennikarze musieli mierzyć się z brakiem konkretów. Okoliczności śmierci pozostawały niewyjaśnione, co tylko podsycało spekulacje, jak do tego doszło. Ludzie szukali odpowiedzi, przypominając sobie jednocześnie jej stare wywiady, w których z właściwym sobie poczuciem humoru opowiadała o życiu i o tym, jak wyobraża sobie swój koniec.

Śmiejąc się, otoczona moimi starymi wnukami, które mówią: „Już odpuść, babciu!”.

Dziś wiemy już więcej. Choć szczegóły dotyczące odejścia gwiazd zawsze budzą emocje, w przypadku O’Hary najbardziej uderza to, jak bardzo pasowała do swojego wizerunku – osoby pełnej życia do samego końca. Odeszła artystka, która potrafiła bawić pokolenia, nie tracąc przy tym klasy. Prawda o jej śmierci w końcu wyszła na jaw, zamykając pewien etap w historii kina komediowego. Zamiast jednak skupiać się wyłącznie na smutku, warto pamiętać ją taką, jaką była na ekranie: wyrazistą, charyzmatyczną i absolutnie niepodrabialną. Hollywood straciło jedną ze swoich najjaśniejszych gwiazd, a my – „mamę”, bez której żadne święta nie będą już smakować tak samo.

Catherine O’Hara fot. East News

Na co chorowała O’Hara
O’Hara to ikona, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Ostatnio jednak zamiast o jej kolejnych genialnych rolach, częściej mówi się o jej zdrowiu i zaskakującej diagnozie, która brzmi jak scenariusz filmu medycznego. Okazało się, że aktorka żyje z dextrocardią i situs inversus. Mówiąc po ludzku: jej serce bije po prawej stronie klatki piersiowej, a większość narządów wewnętrznych jest ułożona jak w lustrzanym odbiciu.

Najbardziej niesamowite w tej historii jest to, że gwiazda dowiedziała się o swojej nietypowej budowie dopiero jako dorosła kobieta. Przez lata grała w największych hitach, biegała po planach filmowych i pewnie nawet nie podejrzewała, że anatomicznie różni się od większości z nas. Taka wada zazwyczaj nie przeszkadza w codziennym życiu, ale staje się śmiertelnie niebezpieczna w jednym przypadku – na stole operacyjnym. Gdyby lekarz nie wiedział o tej anomalii, każda rutynowa interwencja mogłaby skończyć się tragicznie.

Fani zaczęli łączyć kropki, bo O’Hara, mimo świetnej passy zawodowej, stała się ostatnio wielką nieobecną. Zabrakło jej na gali Emmy 2025, choć zgarnęła nominacje za „The Studio” i hitowe „The Last of Us”. Podobnie było na Złotych Globach w 2026 roku. Kiedy aktorka tej klasy odpuszcza czerwony dywan przy tak ważnych projektach, w sieci natychmiast ruszają spekulacje.

Goniec ujawnia: Prezydent Lubina i szokujące stenogramy. Ta afera może wstrząsnąć opinią publiczną
Czytaj dalej

Zmiany w bankomatach od lutego 2026 r. Polacy się zdziwią, wypłacając pieniądze
Czytaj dalej
Na co zmarła Catherine O’Hara?
Kiedy odchodzi ktoś, kogo kojarzymy głównie z uśmiechem i kultowymi rolami, media od razu zaczynają swoje śledztwo. Tak było w przypadku Catherine O’Hary. Portal TMZ, który zazwyczaj wie wszystko przed wszystkimi, dotarł do oficjalnych dokumentów z biura koronera w Los Angeles. Choć śmierć aktorki była szokiem, dzisiaj znamy już konkretne przyczyny tej tragedii.

Z oficjalnego raportu wynika, że bezpośrednim powodem zgonu była zatorowość płucna. To jednak tylko część prawdy, bo lekarze wskazali też na przyczynę pośrednią, o której wcześniej nikt głośno nie mówił. Okazało się, że gwiazda zmagała się z rakiem odbytnicy. To właśnie choroba nowotworowa doprowadziła do fatalnego w skutkach zatoru. Cała sytuacja rozegrała się błyskawicznie – kiedy ratownicy przyjechali na miejsce, aktorka była w stanie krytycznym i miała ogromne problemy z oddychaniem. Mimo szybkiej reakcji służb, życia nie udało się uratować. W takich momentach trudno nie pomyśleć o tym, jak bardzo gwiazdy ekranu chronią swoją prywatność w obliczu choroby. O’Hara nie robiła z walki o zdrowie medialnego cyrku, a fani dowiedzieli się o wszystkim dopiero z suchych, urzędowych komunikatów. W jej akcie zgonu zaznaczono również, że ciało zostało skremowane, a prochy przekazano mężowi, Robertowi „Bo” Welchowi.

To smutny finał historii aktorki, która przez dekady bawiła miliony widzów. Jej śmierć to kolejny dowód na to, że za kulisami Hollywood często toczy się walka, o której nie mamy pojęcia. Zamiast kolejnych sensacyjnych nagłówków, zostaje nam po prostu szacunek do jej dorobku i cisza, którą wybrała jej rodzina. Catherine O’Hara zostawia po sobie pustkę, której nie wypełni żaden dokument z biura koronera.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247