NFL
Ale afera! Kuriozalne sceny w studio Polsatu. “Byku, co to mówisz?!” Czytaj więcej:
Goście poniedziałkowego wydania „Debaty Gozdyry” mieli rozmawiać przede wszystkim o wewnętrznych problemach Polski 2050. W studiu Polsatu pojawili się przedstawiciele różnych ugrupowań, a jednym z tematów były napięcia i rozłamy w partii związane z wyborem nowego przewodniczącego po Szymonie Hołowni. Dyskusja przebiegała dość standardowo, jak na program publicystyczny, w którym politycy punktują się wzajemnie i prezentują swoje interpretacje bieżących wydarzeń.
W pewnym momencie rozmowa zaczęła jednak dryfować w stronę znacznie szerszych problemów państwa, zwłaszcza kondycji ochrony zdrowia i finansów publicznych. To właśnie wtedy głos zabrał Łukasz Rzepecki z Konfederacji, który postanowił ostro skrytykować obecny system oraz decyzje podejmowane w ostatnich latach. Jego wypowiedzi szybko nadały debacie znacznie bardziej konfrontacyjny charakter, a atmosfera w studiu zaczęła się wyraźnie zagęszczać.
Łukasz Rzepecki wprost stwierdził, że sytuacja w ochronie zdrowia wymknęła się spod kontroli.
– W ochronie zdrowia mamy totalny chaos (…), ogromny paraliż. Panie muszą rodzić na SOR-ach? No co to jest. Nigdy do takiej sytuacji nie powinno dojść, że w jednym ręku NFZ trzyma 200 mld zł i wydaje sobie na co chce, a pacjenci nie mają na podstawowe potrzeby – mówił w „Debacie Gozdyry”.
Polityk Konfederacji budował w ten sposób obraz systemu, który dysponuje ogromnymi środkami, ale nie potrafi zapewnić pacjentom elementarnego bezpieczeństwa. W dalszej części wypowiedzi Rzepecki odniósł się również do kwestii finansów państwa i odpowiedzialności politycznej. Jego zdaniem Polska 2050 nie spełniła obietnic dotyczących realnej poprawy sytuacji pacjentów.
– To Polska 2050 przysłużyła się temu, że dzisiaj mamy prawie 300 mld deficytu budżetowego – podkreślił.
Gdy prowadząca zwróciła uwagę, że obecny deficyt w pewnym sensie jest dziedziczony po poprzednich rządach, Rzepecki ripostował, że istnieją konkretne mechanizmy, które pozwoliłyby go ograniczyć. W tym kontekście wprost zaproponował:
– Zlikwidujmy chociażby fundusz covidowy, kilkadziesiąt miliardów zł, już od dawna nie mamy COVID-u.
Sąd w Brukseli zdecyduje, czy Polska będzie musiała zapłacić Pfizerowi za 60 mln nieodebranych dawek szczepionki przeciw COVID-19 – przypominiał Rzepecki na antenie Polsatu.
W jego ocenie stawką sporu są ogromne pieniądze.
– Na co idą te pieniądze? Polska sądzi się z Pfizerem o 6 mld zł – mówił Rzepecki.
Polityk Konfederacji jednoznacznie wskazał osoby, które jego zdaniem ponoszą współodpowiedzialność za tę sytuację, wymieniając byłego premiera Mateusza Morawieckiego oraz byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Te słowa natychmiast wywołały reakcję Janusza Cieszyńskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
– Byku, byłeś doradcą Andrzeja Dudy. To co ty mówisz, że nie wiesz, o co chodzi? – powiedział poseł PiS Janusz Cieszyński.
Riposta nie pozostała bez odpowiedzi. Rzepecki odparł Cieszyńskiemu:
– Jaki to ma związek? Przyłożyłeś rękę do nadmiaru zakupu szczepionek, a teraz przekręcasz kota ogonem.
W tym momencie wymiana zdań przerodziła się w otwarty spór, a ton wypowiedzi obu polityków wyraźnie się zaostrzył.
