NFL
Wiśniewski zwlekał ws. Owsiaka do samego końca. Tuż po finale nie gryzł się w język
Nie mówił półsłówkami. Nie udawał, że nie widzi, co dzieje się wokół WOŚP i Jerzego Owsiaka. Michał Wiśniewski w rozmowie z „Faktem” wrócił do tematu, który co roku wraca jak bumerang – i wprost uderzył w krytyków akcji. W jego słowach było dużo emocji, ale też jedna myśl, która wybrzmiała najmocniej: sprzęt WOŚP i tak będzie ratował ludzi, także tych, którzy dziś atakują.
Lider Ich Troje w wywiadzie dla „Faktu” przyznał, że postawa Jerzego Owsiaka robi na nim wrażenie. Zwrócił uwagę na tempo i presję, z jaką musi mierzyć się szef WOŚP, oraz na falę krytyki, która spada na niego niemal codziennie
Ja się dziwię Jurkowi, że on ma jeszcze siłę”
W dalszej części rozmowy Wiśniewski mówił, że jest z Owsiaka dumny i że jego zdaniem jest powód, dla którego ten wciąż to ciągnie.
„Powiem tak: jestem z niego bardzo dumny. Widzisz, jakie tu jest tempo narzucone? To, że on daje radę, to musi mieć powód – a powód jest taki, że te pieniądze są po prostu wszystkim potrzebne”
„Psy szczekają, karawana jedzie dalej”. Wiśniewski uderza w krytyków WOŚP
Najmocniejszy fragment wywiadu dotyczył osób, które atakują WOŚP. Wiśniewski nie próbował ich zrozumieć ani usprawiedliwiać. Stwierdził, że jego zdaniem wielu z nich nie ma świadomości, o czym mówi.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Wydaje mi się, że ci ludzie nie wiedzą, co mówią. Po prostu nie mają zielonego pojęcia”
W tej części rozmowy podkreślił też, że najbardziej denerwuje go właśnie brak świadomości, ile realnie daje WOŚP i jak często sprzęt fundacji jest wykorzystywany w szpitalach.
„Oby tak było”. Najbardziej gorzki fragment o szpitalu i sprzęcie WOŚP
Wiśniewski powiedział, że jest mu przykro, gdy słyszy, jak WOŚP jest krytykowana, a jednocześnie zaznaczył, że nie życzy nikomu doświadczeń związanych z ciężką chorobą i pobytem w szpitalu. Dodał jednak coś, co wybrzmiało jak puenta całej jego wypowiedzi: sprzęt będzie dla wszystkich – bez względu na to, co dziś mówią.
„Jest mi strasznie przykro i mam nadzieję, że nigdy nie będą musieli tego doświadczyć – trafić do szpitala i korzystać z tego sprzętu. Ale on dla nich będzie. Bez względu na to, czy [krytykują], czy nie. Będzie ratował im życie. Oby tak było”
„Na samym końcu liczy się człowiek”. Wiśniewski o refleksji, która może przyjść późno
Na koniec lider Ich Troje wrócił do tematu hejtu i krytyki, w tym również tej, której sam doświadcza od lat. Podkreślił, że niezależnie od tego, czy kogoś się lubi, czy nie, finalnie liczy się człowiek i konkretne dobro, które pomaga.
„Tego doświadczenia im nigdy nie życzę, ale jeśli tak się stanie, może przyjdzie moment refleksji. A to jest bardzo ważne. Bo tak naprawdę, cokolwiek by nie powiedzieć – można kogoś lubić albo nie lubić – ja jestem najlepszym przykładem, bo jestem obiektem [krytyki] od 30 lat – to na samym końcu liczy się człowiek”
