NFL
Teraz ruch należy do Igi! 👀 ➡
Półtora roku i koniec! Jelena Rybakina wreszcie przełamała niekorzystną serię w turniejach wielkoszlemowych. Kazaszka w poniedziałkowy poranek zdemolowała Elise Mertens, meldując się w ćwierćfinale Australian Open w wielkim stylu. To wiadomość, która musi elektryzować polskich kibiców. Pole minowe w drabince Igi Świątek właśnie stało się faktem. Teraz ruch należy do Polki.
Gdy po losowaniu drabinki eksperci alarmowali, że Igę Świątek czeka droga przez mękę, mieli na myśli właśnie ten moment. Jelena Rybakina, po powrocie trenera Stefano Vukova, znów przypomina maszynę do wygrywania. Jeszcze w maju ubiegłego roku wypadła z czołowej dziesiątki, by zaledwie kilka tygodni później rozpocząć imponujący marsz w górę. Triumf w Ningbo i rewelacyjny występ w WTA Finals w Rijadzie, gdzie pokonała m.in. Amandę Anisimovą, w finale Arynę Sabalenkę, a wcześniej Igę Świątek 3:6, 6:1, 6:0.
Przed startem w Melbourne scenariusz był jasny, jeśli obie unikną wpadek, wpadną na siebie w ćwierćfinale. Rybakina swoją część zadania wykonała perfekcyjnie. W poniedziałek nie dała najmniejszych szans Elise Mertens. Teraz presja spoczywa na Idze Świątek, która o godz. 9:00 wyjdzie na kort jako murowana faworytka w starciu z kwalifikantką Maddison Inglis (168. WTA). Jeśli wygra, hit stanie się faktem.
W starciu z Belgijką Kazaszka ponownie udowodniła, w jak doskonałej jest formie. Finalistka z 2023 r. w pierwszym secie rozbiła rywalkę, oddając jej zaledwie jednego gema.
Drugi set był tylko formalnością. Piąta rakieta świata była nietykalna przy własnym podaniu, a problemy z własnym podaniem Belgijki sprawiły, że potężne returny siały popłoch po drugiej stronie siatki.
Łącznie Rybakina posłała na stronę rywalki dziesięć asów serwisowych przy jednym podwójnym błędzie. Dla porównania Mertens zanotowała trzy asy i aż sześć punktów oddała po podwójnych błędach.
Cały mecz trwał zaledwie nieco ponad godzinę. Tym samym Rybakina zameldowała się w wielkoszlemowym ćwierćfinale po raz pierwszy od Wimbledonu 2024 r., gdzie dotarła do półfinału. Czekała na ten moment aż półtora roku. Teraz ruch należy do Igi Świątek.
