NFL
Powiedział o tym wprost 😢
Zaginięcie Iwony Wieczorek miało miejsce w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-letnia mieszkanka Trójmiasta bawiła się ze znajomymi w klubach w Sopocie. W pewnym momencie między nią a częścią towarzystwa doszło do sprzeczki. Dziewczyna postanowiła wrócić sama do domu w Gdańsku.
Około godziny czwartej nad ranem została zarejestrowana przez kamerę monitoringu w okolicach wejścia na plażę przy parku im. Ronalda Reagana. Na nagraniu widać, jak spokojnie idzie w stronę domu. To właśnie ten materiał stał się jednym z najbardziej znanych fragmentów nagrań monitoringu w historii polskich spraw kryminalnych.
Po tym nagraniu trop się urywa. Iwona Wieczorek nigdy nie dotarła do domu. Jej telefon komórkowy przestał odpowiadać, a rodzina szybko zgłosiła zaginięcie. Od tamtej pory śledczy i bliscy próbują ustalić, co wydarzyło się w drodze między sopocką plażą a gdańskim Jelitkowem.
W kolejnych latach pojawiały się różne hipotezy: od przypadkowego wypadku, przez udział osób trzecich, aż po scenariusze kryminalne. Żaden z nich nie został jednak jednoznacznie potwierdzony.
Jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Polsce
Zaginięcie młodej mieszkanki Trójmiasta bardzo szybko stało się jedną z najbardziej nagłośnionych spraw kryminalnych w Polsce. Media regularnie wracają do tematu, a każda nowa informacja czy potencjalny trop wywołuje ogromne zainteresowanie opinii publicznej.
Historia wciąż fascynuje ludzi także dlatego, że pozostaje pełna niewiadomych. W internecie powstają liczne analizy nagrań z monitoringu, rekonstrukcje wydarzeń oraz teorie próbujące wyjaśnić, co mogło wydarzyć się tamtej nocy.
Po latach do sprawy wciąż odnoszą się byli śledczy i eksperci. Niedawno w podcaście „Rozmowa Wprost” wypowiedział się były szef Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, Marek Dyjasz.
Podkreślił, jak ogromne znaczenie mają pierwsze godziny po zgłoszeniu zaginięcia. Według niego w każdej sprawie kryminalnej to właśnie początkowe działania często decydują o późniejszym powodzeniu śledztwa.
Samolot LOT-u pilnie zawrócony do Warszawy. Jest oficjalny komunikat
Czytaj dalej
Płacisz za te badania prywatnie? To błąd! W 2026 roku NFZ bierze rachunek na siebie
Czytaj dalej
Były szef Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji uważa, że Iwona Wieczorek nie żyje
W rozmowie ekspert wskazał, że początek śledztwa mógł mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.
Pierwsze czynności są niezwykle istotne w każdej sprawie kryminalnej. Jeżeli następuje zwłoka w wyznaczeniu kierunku pracy albo w ogóle zwłoka w czynnościach, to niestety to później waży na procesie wykrywczym. W przypadku sprawy Iwony Wieczorek, bo o niej rozmawiamy, policjanci z Sopotu podeszli do niej jak do zwykłego zaginięcia – powiedział Marek Dyjasz.
Jego zdaniem takie podejście mogło opóźnić działania, które w pierwszych godzinach po zaginięciu mają największą skuteczność. W przestrzeni publicznej przez lata pojawiały się także spekulacje, że zaginiona mogła celowo zerwać kontakt z rodziną i rozpocząć nowe życie. Taki scenariusz pojawiał się jednak sporadycznie i nie miał mocnych podstaw w materiałach śledczych. Były policyjny ekspert nie pozostawia w tej kwestii złudzeń.
Moim zdaniem nie ma żadnej szansy, żadnej opcji i żadnej wersji, która przemawiałaby za tym, że Iwona żyje, że ona celowo, świadomie odcięła się od najbliższych, od rodziny i zaczęła nowe życie. Gdzieś musiałby zostać ślad – stwierdził Marek Dyjasz.
Jak dodał, młoda kobieta była osobą towarzyską i aktywną w swoim środowisku.
Ona nie byłaby w stanie ukryć się jak przestępca, który ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. To była młoda dziewczyna, która lubiła się bawić, brylowała w środowisku swoich rówieśników i wcześniej czy później dotarłaby jakaś informacja do organów ścigania – powiedział.
Choć od zaginięcia minęło już wiele lat, sprawa Iwona Wieczorek wciąż pozostaje otwarta. Śledczy wielokrotnie wracali do zgromadzonych materiałów, analizowali nagrania monitoringu i przesłuchiwali świadków.
Dla rodziny zaginionej najważniejsze pozostaje jedno – poznanie prawdy o tym, co wydarzyło się tamtej nocy. A dla opinii publicznej to wciąż jedna z najbardziej zagadkowych historii kryminalnych w Polsce, która mimo upływu lat nadal budzi ogromne emocje.
