NFL
Nagłe zniknięcie Kaczyńskiego. Piotr Kaleta ujawnia powód Czytaj więcej:
Czwartkowe exposé, w którym Radosław Sikorski nakreślił ramy polskiej polityki zagranicznej na 2026 rok, przebiegało w cieniu zauważalnego bojkotu. Zdecydowana większość posłów Prawa i Sprawiedliwości, w tym sam lider ugrupowania Jarosław Kaczyński, postanowiła nie uczestniczyć w tym kluczowym dla polskiej dyplomacji wydarzeniu. Zignorowanie wystąpienia wywołało natychmiastową reakcję szefa rządu.
Donald Tusk w bezpardonowy sposób skomentował zachowanie politycznych oponentów na platformie X. Premier podkreślił, że podczas gdy prezydent, marszałkowie i członkowie rządu słuchali szefa dyplomacji, zabrakło tych, do których część słów była de facto kierowana.
– Szkoda, bo to do nich Sikorski skierował te słowa: »Byliśmy, jesteśmy i będziemy lojalnymi sojusznikami Ameryki. Ale nie będziemy frajerami«” – napisał Tusk w swoim wpisie.
Rozwiń
Dlaczego Jarosław Kaczyński zbojkotował wystąpienie?
Zastanawiając się nad przyczynami tak masowej nieobecności polityków PiS, warto oddać głos samym zainteresowanym. Zwróciliśmy się o komentarz do posła Prawa i Sprawiedliwości, Piotra Kalety, który jednoznacznie wyjaśnia motywacje swojego środowiska politycznego. Jak zaznacza poseł, nie był to przypadek, lecz celowa demonstracja polityczna.
– On doskonale wie, i wszyscy logicznie myślący też doskonale wiedzą, że jest to rodzaj pewnego protestu czy postawy wobec osoby, z którą kompletnie się nie zgadzamy i która nieraz ma wręcz wypisane na twarzy, że obraża prezesa Kaczyńskiego. Przypomnijmy sobie, jakie rzeczy ten człowiek i jego formacja polityczna wypowiadali o świętej pamięci prezydencie Lechu Kaczyńskim – wskazuje wprost Piotr Kaleta.
Poseł PiS odnosi się także do samej wartości merytorycznej wystąpienia Radosława Sikorskiego:
– Po wysłuchaniu tego przemówienia i późniejszych odpowiedzi wcale się nie dziwię, że Jarosław Kaczyński nie brał w tym udziału, bo po prostu nic nie stracił. Ten człowiek nie powiedział niczego nowego, mądrego ani konstruktywnego. Myślę, że na dobrą sprawę, podchodząc do tego w ten sposób, była to po prostu strata czasu. A przecież było to tak zwane małe exposé, czyli wystąpienie bardzo ważne z punktu widzenia kierunków polskiej polityki zagranicznej. Dowiedzieliśmy się z niego, że tak na dobrą sprawę tej polityki nie ma.
Turystyczny raj Polaków zamyka granice. Ważny komunikat MSZ do osób planujących urlop
Czytaj dalej
Trudno uwierzyć, czego dopuścił się Iran we wtorkowe popołudnie. Nagły cios, skutki mogą być fatalne
Czytaj dalej
Co ominęło prezesa PiS? Kluczowe tezy z exposé Sikorskiego
Głównym motywem wystąpienia Radosława Sikorskiego było zapewnienie o twardym kursie Polski w relacjach sojuszniczych, zwłaszcza w obliczu wciąż palącego zagrożenia ze wschodu. Szef MSZ przestrzegał przed rosyjskimi kampaniami dezinformacyjnymi i akcjami dywersyjnymi, podkreślając, że agresja Kremla to dla nas największe egzystencjalne zagrożenie.
Minister kładł również duży nacisk na finansowanie polskiego bezpieczeństwa, zapowiadając, że wydatki na obronność w 2026 roku mają sięgnąć blisko 4,8 proc. polskiego PKB, co przekłada się na około 200 miliardów złotych. Szef polskiej dyplomacji nie uciekał też od trudnych tematów europejskich, otwarcie polemizując z eurosceptykami i przekonując, że silna pozycja Polski nie może istnieć w oderwaniu od Unii Europejskiej.
Donald Tusk, nawiązując do słów Sikorskiego, przypomniał również o unijnym programie dozbrajania SAFE, apelując o zdrowy rozsądek i podpisanie odpowiednich ustaw w tym zakresie, by nie narażać Polski na utratę gigantycznych środków finansowych. Kwestia ta była bezpośrednim “kamykiem do ogródka” prezydenta, od którego zależą ostateczne losy tej legislacji.
Echa w kuluarach i reakcja Kancelarii Prezydenta
Wystąpienie Sikorskiego nie przeszło bez echa, choć nie wszystkie oceny były entuzjastyczne. Prezydent Karol Nawrocki wysłuchał exposé w całości na sali sejmowej, jednak jego otoczenie nie szczędziło słów krytyki. Szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, w wywiadzie radiowym wprost stwierdził, że wystąpienie było nużące. Bogucki posunął się nawet do stwierdzenia, że widział, jak na sali ziewał sam Donald Tusk, a politycy Koalicji Obywatelskiej pozostawili po swojej stronie wiele pustych miejsc.
Suchej nitki na wystąpieniu nie zostawił również wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak. Zarzucił on ministrowi pominięcie kluczowych globalnych graczy w swoim przemówieniu. Bosak punktował, że na temat potęg takich jak Chiny czy Indie Sikorski poświęcił łącznie zaledwie niespełna minutę, co w oczach wicemarszałka zakrawa na zignorowanie państw spoza bloku zachodniego.
Z politycznego punktu widzenia, sejmowy czwartek uwypuklił głęboki podział w postrzeganiu polskiej dyplomacji. Koalicja rządząca zamyka szyki wokół przesłania o lojalności i europejskiej jedności, podczas gdy opozycja – zarówno ze strony PiS-u, jak i Konfederacji – widzi w tych działaniach albo czystą polityczną grę, albo błędy strategiczne.
