NFL
Ambasada USA w ogniu. Trump zapowiada gwałtowny odwet
Chwilę po tym, jak nad stolicą Arabii Saudyjskiej pojawiły się płomienie i dym, w sieci zaczęły krążyć pilne komunikaty. W tle jest rosnące napięcie w regionie i coraz twardszy język po obu stronach. Donald Trump jasno wypowiedział się na temat sytuacji.
Saudyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że ambasada Stanów Zjednoczonych w Rijadzie została trafiona przez dwa drony. Według oświadczenia uderzenia spowodowały ograniczony pożar i niewielkie zniszczenia.
Na ten moment nie ma informacji o ofiarach. Jak wynika z doniesień przywoływanych w tekście, na miejscu miał być słyszalny głośny huk, a chwilę później widoczne były płomienie oraz dym. CNN podała, że w ambasadę uderzyły dwa irańskie drony.
Pilny komunikat ambasady: schronić się i ograniczyć przemieszczanie
Po zdarzeniu konto ambasady w mediach społecznościowych przekazało zalecenia dla obywateli USA mieszkających w:
Rijadzie,
Dżuddzie,
Zahranie.
W komunikacie wskazano, by niezwłocznie schronili się i ograniczyli podróże do obiektów wojskowych. Warto wspomnieć wcześniejszy atak: irańskie drony miały uderzyć w saudyjską rafinerię naftową w Ras Tanura, co doprowadziło do wstrzymania prac w obiekcie.
Donald Trump zapowiada odwet. „Wkrótce się okaże”
Do ataku odniósł się prezydent USA Donald Trump w rozmowie telewizyjnej. Padły słowa o skali działań przeciwko Iranowi oraz o tym, że odpowiedź ma być widoczna wkrótce.
– Czynimy wiele szkód. Wyrządzamy im ogromne szkody – mówił Donald Trump.
Zapytany o to, kto obecnie rządzi Iranem, odpowiedział:
– Wkrótce się okaże jaki będzie odwet – dodał.
W tej samej wypowiedzi Trump dodał, że nie sądzi, aby wysyłanie sił lądowych do Iranu było konieczne, choć wcześniej nie wykluczał takiej opcji, jeśli sytuacja tego wymaga.
Apel Departamentu Stanu: opuścić kraje regionu
W tekście pojawia się też informacja o apelu Departamentu Stanu USA. Amerykańskie władze miały wezwać obywateli do natychmiastowego opuszczenia kilkunastu państw Bliskiego Wschodu, wskazując na poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Na liście wymieniono m.in. Arabię Saudyjską, Bahrajn, Egipt, Iran, Irak, Izrael (także Zachodni Brzeg i Strefę Gazy), Jemen, Jordanię, Kuwejt, Liban, Oman, Katar, Syrię oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Co dalej po ataku w Rijadzie
Kluczowe pytanie dotyczy teraz tego, jaki dokładnie odwet zapowie i wdroży Waszyngton. Trump zapowiedział, że „wkrótce się okaże”, jak odpowie USA za atak na placówkę i za poległych żołnierzy.
Na tym etapie sytuacja pozostaje dynamiczna, a komunikaty służb i władz mają rozstrzygnąć, czy Rijad będzie tylko jednym z punktów na mapie eskalacji, czy początkiem kolejnego, bardziej niebezpiecznego rozdziału.
