NFL
Spór o broń jądrową w Polsce. Przydacz wskazuje, że Nawrocki nic nie wiedział o konsultacjach
Dyskusja o ewentualnym włączeniu Polski do europejskich mechanizmów odstraszania nuklearnego nabrała tempa po zapowiedziach ze strony Francji. Jednak – jak przekazał sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz – prezydent Karol Nawrocki nie był informowany o prowadzonych rozmowach dotyczących tej kwestii. Wypowiedź ta padła w kontekście doniesień o konsultacjach między rządem a stroną francuską.
Premier Donald Tusk poinformował wcześniej, że Polska prowadzi rozmowy dotyczące możliwej współpracy w zakresie odstraszania nuklearnego. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiadał z kolei wzmocnienie francuskiego potencjału jądrowego oraz gotowość do rozmów z państwami sojuszniczymi.
Te deklaracje uruchomiły debatę o kierunku, w jakim powinna podążać polska polityka bezpieczeństwa.
Stanowisko Kancelarii Prezydenta
Marcin Przydacz zaznaczył, że z jego wiedzy wynika, iż prezydent nie był włączony w proces informowania o tych konsultacjach. Jednocześnie podkreślił, że w sprawach bezpieczeństwa strategicznego kluczowe znaczenie ma pełna koordynacja między najważniejszymi instytucjami państwa.
Sekretarz stanu zwrócił uwagę na pytania dotyczące realnych zdolności odstraszania, jakie oferuje Francja. W jego ocenie należy analizować zarówno potencjał militarny, jak i mechanizmy decyzyjne w ramach ewentualnego systemu.
Nuclear Sharing jako alternatywa
Przydacz wskazał, że – jego zdaniem – Polska powinna w pierwszej kolejności rozważać możliwość uczestnictwa w programie Nuclear Sharing funkcjonującym w strukturach NATO. To model oparty na współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, stosowany już w kilku krajach Sojuszu.
Podkreślił przy tym, że wszelkie decyzje dotyczące rozmieszczenia potencjału jądrowego wymagają szerokiego konsensusu sojuszniczego.
Kontekst międzynarodowy
W tle debaty pozostaje napięta sytuacja międzynarodowa, w tym konflikt na Bliskim Wschodzie. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta zaznaczył jednak, że Polska nie prowadzi rozmów dotyczących zaangażowania militarnego w tamtym regionie.
Spór wokół francuskiej propozycji pokazuje szerszy dylemat: czy Europa powinna budować własne instrumenty odstraszania, czy też opierać się przede wszystkim na gwarancjach amerykańskich.
Na razie dyskusja trwa, a ostateczne decyzje nie zapadły.
