NFL
Warszawskie ulice stają się coraz bardziej niebezpieczne z powodu dzików. Liczba incydentów z ich udziałem bije rekordy, a miasto szuka rozwiązań.
Na warszawskiej Białołęce dzień jak co dzień. Dorośli idą do pracy, dzieci i młodzież śpieszą do szkoły, a dziki żyją swoim własnym życiem. To “dzicze życie” coraz częściej wchodzi na ulice stolicy, powodując groźne kolizje i wypadki. Dane, jakie “Faktowi” udostępniły Lasy Miejskie Warszawa, nie pozostawiają złudzeń: 2025 r. przyniósł rekordową liczbę incydentów. Skala problemu rośnie w zastraszającym tempie, a miasto stara się jak może: odławia dziki i prowadzi odstrzał redukcyjny.
Mieszkańcy warszawskiej Białołęki traktują dziki jak element codziennego życia.
Mieszkańcy warszawskiej Białołęki traktują dziki jak element codziennego życia. Foto: Archiwum prywatne
— W Polsce obserwuje się wzrost wszystkich gatunków zwierzyny płowej, także na terenach miejskich i podmiejskich — zwłaszcza dzików. Wynika to w dużej mierze z rozrastania się aglomeracji miejskich oraz zmniejszania w tych rejonach otwartych, naturalnych przestrzeni zielonych — mówi “Faktowi” Regina Klimaszewska z Lasów
Te obserwacje potwierdzają mieszkańcy wielu miast w Polsce, nie tylko Warszawy. Widok stadka dzików buszujących przy koszach na śmieci czy ryjących trawniki przestał już dziwić. Sama mogę o tym zaświadczyć — mieszkam od lat na Białołęce i przywykłam do widoku dziczych rodzin spacerujących chodnikiem, czasami nawet grzecznie idących gęsiego przez pasy
Przez to, że często wychodzę o różnych porach z psem, zdążyłam przez te lata setki razy zmienić trasę spaceru, ponieważ po drodze napotykałam dziki. I to niezależnie od tego, czy byłam w lesie, przy szkole czy przy ruchliwej ulicy.
Równie dynamicznie wzrasta liczba zgłoszeń dotyczących obecności dzików w mieście. Rejestracja zgłoszeń w ostatnim czasie wskazuje, że z roku na rok ich liczba wzrasta.
W latach 2023-2025 Lasy Miejskie — Warszawa odnotowały tyle zgłoszeń:
• 2023 r. — 4 tys. 713 zgłoszeń;
• 2024 r. — 5 tys. 128 zgłoszeń;
• 2025 r. — 8 tys. 804 zgłoszenia.
Jak wyraźnie widać, w Warszawie dziki stają się coraz odważniejsze — liczba kolizji i zgłoszeń ich obecności rośnie z roku na rok w zastraszającym tempie. To pokazuje, że dzicze życie coraz śmielej wkracza w miejską dżunglę, a mieszkańcy muszą coraz uważniej patrzeć pod nogi. I pod koła.
W zeszłym roku głośno było o wypadku na Trasie Siekierkowskiej w Warszawie, gdzie dwa dziki wbiegły na jezdnię. Spowodowały serię kolizji sześciu pojazdów, w których jedna osoba została ciężko ranna, a oba zwierzęta zginęły na miejscu.
Główną przyczyną obecności dzików w miastach jest łatwy dostęp do pożywienia, zarówno ze źródeł naturalnych, jak i odpadów pozostawianych przez człowieka. Synurbizacja, czyli adaptacja dzikich zwierząt do warunków miejskich, sprawia, że dziki coraz mniej boją się ludzi i częściej pojawiają się w pobliżu zabudowań i dróg — mówi “Faktowi” zastępca Dyrektora Lasów Miejskich — Warszawa, Błażej Dałek.
Niedawno widziałam ciekawy przykład takiej adaptacji: u dzika, który wyjmował ryjem metalowy wkład w koszu na śmieci, żeby dostać się do pożywienia.
Jak podkreślają Lasy Miejskie Warszawa, całkowite wyeliminowanie zdarzeń z udziałem dzików jest bardzo trudne
